Jarosław Hampel: Nie czułem się wystarczająco szybki



Jedną z kluczowych postaci meczu pomiędzy Fogo Unią Leszno, a Cash Broker Stalą Gorzów był Jarosław Hampel. Zawodnik dołożył 9 punktów do dorobku biało-niebieskich i przyczynił się do ważnego zwycięstwa swojej drużyny.

Podopieczni Stanisława Chomskiego stawili spory opór faworytowi spotkania. – Spodziewaliśmy się trudnego boju. Wiedzieliśmy, że gorzowianie wspaniale radzą sobie na leszczyńskim torze. Nic nas w tym względzie nie zaskoczyło – skomentował tuż po zawodach J. Hampel.

Kiedy po dziewiątym wyścigu rywal wyszedł na prowadzenie, w obozie gospodarzy można było wyczuć lekki niepokój o końcowy wynik. – Trener mobilizował nas do jeszcze większej pracy. Ma do tego bardzo dobre predyspozycje i wie co ma powiedzieć w danej sytuacji. Współpraca przebiega bez zarzutu – wyjawił doświadczony żużlowiec.

Popularny “Mały” wrócił do Leszna po kilku latach przerwy. Jak sam przyznał, musi sobie jeszcze przypomnieć, jak jeździ się na Smoku. – Mam nadzieję, że nie potrwa to długo i lada chwila będę znał wszystkie najlepsze ścieżki, jakie ten owal skrywa. Choć geometria się nie zmieniła, to jednak nawierzchnia jest inna. Za czasu mojego pobytu była bardziej przyczepna – twierdzi dodając, że nie trafił z przełożeniami. – W połowie meczu zmieniłem nawet motocykl, ponieważ nie czułem się wystarczająco szybki – przyznawał.

Sporo emocji dostarczyła ostatnia odsłona meczu. Hampel minął w niej linię mety jako ostatni. – Stawka była bardzo mocna. Zarówno Bartosz Zmarzlik, jak i Krzysztof Kasprzak byli znakomicie spasowani. Muszę spojrzeć, gdzie popełniłem błąd, by przy następnej okazji nie tak ważnego biegu nie przegrać – oznajmił.

W najbliższą sobotę, Fogo Unia Leszno zmierzy się na wyjeździe z MrGarden GKM Grudziądz. – Czeka nas kolejne trudne spotkanie, ponieważ przeciwnik wzmocnił się przed sezonem. Ponadto, potrafi wykorzystać atut własnego toru, dlatego musimy się odpowiednio do tej potyczki przygotować – zakończył J. Hampel.