Musielak: Wygrana cieszy



Drugie ligowe zwycięstwo odniosła w minioną niedzielę Fogo Unia. Leszczynianie w pokonanym polu zostawili swoją imienniczkę z Tarnowa. 4 punkty i bonus w tym spotkaniu zapisał w swoim dorobku Tobiasz Musielak.

21-latek był rewelacją inauguracyjnego meczu z GKM Grudziądz. Tak fantastycznego występu nie udało się powtórzyć. Główny problem stanowił brak odpowiedniego przełożenia. – Było kiepsko. Miałem trudności ze spasowaniem. Tor zmieniał się z biegu na bieg. Nie chciałbym jednak szukać usprawiedliwienia. Mam jeszcze wiele rzeczy do poprawienia – ocenia. – Wygrana drużyny w tym spotkaniu cieszy. Pomimo mojej słabszej postawy odnieśliśmy zwycięstwo i to jest najważniejsze – dodaje.
 
Tarnowska Unia to drugi zespół po beniaminku, który przekonał się o niewiarygodnej sile Byków, jeżdżących bez Emila Sajfutdinowa.- Faktycznie brakuje nam go, ale inni zawodnicy spisują się świetnie i tak naprawdę nie widać tej luki. Drużyna doskonale się uzupełnia i trudno będzie kogokolwiek wyrzucić ze składu – słusznie zauważył sympatyczny Tofeek.
 
Żużlowiec bez żadnych obaw przystępuje do następnych meczów. Po powrocie Rosjanina, ktoś jednak będzie musiał usiąść na ławce. – Nie muszę nikomu nic udowadniać. Nie zapunktowałem należycie, ale jestem tego świadom. To, że jestem kapitanem nie oznacza, że będę miał pewne miejsce w składzie. Muszę sobie je wywalczyć dobrą jazdą – stwierdził.
 
Para Przemysław Pawlicki-Tobiasz Musielak wykonała niesamowitą pracę w dzisiątej gonitwie, triumfując w niej 5:1. – Udało mi się dobrze wystartować i dowieźć do mety cenne dwa oczka. Wcale nie czułem, żebym był szybszy od Janusza Kołodzieja, który cały czas mnie kąsał. Szkoda, że to był tylko jednorazowy przebłysk w moim wykonaniu – 

Do połowy zawodów, przyjezdni utrzymywali kontakt. Dopiero od dziewiątego przejazdu, gospodarze zaczęli uciekać i budować przewagę. – Warunki się zmieniały i rywal nie miał lekko. Musiał znaleźć odpowiednie przełożenia, by wygrywać wyścigi, podobnie zresztą jak my. W drugiej fazie prezentowaliśmy się lepiej i z niezłą zaliczką pojedziemy na rewanż do Tarnowa – zakończył leszczyński zawodnik.

Łukasz Kaczmarek