Musielak: To niesamowite uczucie



W miniony poniedziałek na torze w Rawiczu rozegrano drugi z półfinałów Indywidualnych Mistrzostw Polski. Awans do zielonogórskiego finału wywalczył Tobiasz Musielak.

O awansie Tofeeka przesądził wyścig dodatkowy. Unista pokonał w nim Szymona Woźniaka. – Cieszy mnie bardzo ten awans. Było to dla mnie niezwykle ważne, aby znaleźć się w czołowej szesnastce najlepszych zawodników kraju. To niesamowite uczucie – powiedział tuż po turnieju zmęczony, ale i uradowany zawodnik.
 
Jeszcze w przeddzień zawodów w Rawiczu, Musielak startował w finale Srebrnego Kasku w Krośnie. Juniorowi nie udało się odegrać znaczącej roli w tej imprezie. – Z pewnością dziś było już dużo lepiej, niż podczas niedzielnych zawodów. W niektórych biegach nie byłem jednak do końca spasowany z nawierzchnią, stąd też przyjeżdżałem dopiero na trzecich pozycjach. Dokonaliśmy korekt, które przyniosły zamierzony efekt – wyznaje 21-latek.
 
Po długiej przerwie, czas wrócić do zmagań ligowych w Enea Ekstralidze. W najbliższą niedzielę Fogo Unia Leszno wybiera się na arcytrudny mecz do Zielonej Góry. – Nie ma co zapeszać. Zawsze jeździmy po to, by zwyciężać – zapewnia wychowanek leszczyńskiej Unii. – Wiadomo, jaką wagę mają dla nas punkty zdobywane w poszczególnych wyścigach. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po naszej myśli – dodaje pełen optymizmu.
 
Oprócz ligi polskiej, Musielak ściga się również w lidze szwedzkiej. Żużlowiec podpisał bowiem kontrakt z drużyną Vastervik. Skąd taka decyzja? – Jeździłem w Szwecji już w zeszłym roku. Klub z Vastervik jest klubem poukładanym pod każdym względem, czy to sportowym, czy to finansowym. Jestem szczęśliwy, że mogę być częścią tego zespołu. Tamtejsi ludzie są wspaniali, świetnie się dogadujemy. Zdecydowanie zbyt późno trafiłem do Elitserien, ponieważ uciekła mi połowa sezonu. Mimo wszystko staram się cały czas poszerzać swoje horyzonty – wytłumaczył.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek