Musielak: Nie czuję się bohaterem



Po zremisowanym meczu we Wrocławiu, z tamtejszym zespołem Betardem Spartą, Unia Leszno zwiększyła swoje szanse na awans do fazy play-off. Szczególne powody do zadowolenia po zawodach na Stadionie Olimpijskim, miał Tobiasz Musielak.

Młody jeździec leszczyńskich Byków był jedną z najjaśniejszych postaci spotkania, gromadząc 11 punktów w pięciu startach. – Nie czuję się bohaterem. Tak naprawdę liderem drużyny był Przemysław Pawlicki. Do szczęścia zabrakł nam jeden punkt. Szkoda, że w kilku wyścigach zgubiliśmy wyższe pozycje, w tym również ja, bo mogły one przynieść zwycięstwo. Trzeba się cieszyć z tego co mamy – powiedział Tobiasz Musielak.

Po dziesiątym wyścigu, przewaga Betardu Sparty Wrocław nad Unią Leszno wynosiła już sześć oczek. Gdy wydawało się, że gospodarze dowiozą zwycięstwo do samego końca, przyjezdni przebudzili się w ostatnim momencie i zdołali zremisować. – To nie pierwsze tak zacięte spotkanie w tym sezonie. Meczów na styku, było mnóstwo w ostatnich tygodniach. Na Stadionie Olimpijskim, również działo się wiele ciekawego – słusznie zauważył nastolatek.

W sobotę na torze w Rawiczu rozegrano półfinał Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Choć młodszy z braci Musielaków awansował do finału, nie obyło się bez przykrych niespodzianek. – Czuję się dobrze. Jestem nieco zmęczony, bowiem w tygodniu odjechałem sporo zawodów. Kolejny tydzień zapowiada się równie pracowicie – tłumaczy Drużynowy Wicemistrz Polski z ubiegłego roku. – Co do turnieju rawickiego, w jednym z biegów, Patryk Dudek na pierwszym łuku, Wywiózł mnie na bandę, a ja nie miałem miejsca i upadłem – dodaje.

Do końca fazy zasadniczej Enea Ekstraligi pozostały zaledwie dwa spotkania. 19 sierpnia leszczynianie podejmą u siebie PGE Marmę Rzeszów, natomiast tydzień później wybiorą się pod Jasną Górę na mecz z Dospelem CKM-em Włókniarzem Częstochowa. O meczach z Rzeszowem i Częstochową jeszcze nie myślę. Przede mną Liga Juniorów i kolejna runda finałowa Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Silniki mam przygotowane bardzo dobrze, dlatego teraz wszystko jest w moich rękach. Chciałbym podtrzymać wysoką formę, jaką zaprezentowałem w spotkaniu we Wrocławiu – wyznał popularny Tofeek.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek