Musiał: Znakomicie się uzupełniamy



Fryderyk Musiał był jednym z bohaterów Realu Astromalu w wygranym meczu z MKS Kalisz. Leszczyński bramkarz był klasą sam dla siebie, popisując się fenomenalnymi interwencjami.

Wydawało się, że po dość wyrównanej pierwszej połowie, losy meczu będą rozstrzygać się na finiszu. Nic bardziej mylnego. W drugiej części leszczynianie dali pokaz wspaniałego handballu i wysoko pokonali beniaminka. – Uważam, że kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu był cały zespół. Każdy z nas dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu. Nie mieliśmy słabych punktów zarówno w ataku, jak i w obronie, stąd też tak wysoka wygrana, aż dwunastoma bramkami – powiedział Fryderyk Musiał.
 
Bramkarz gospodarzy zasłużył na szczególne słowa pochwały. Jego interwencje były genialne. Momentami stanowił zaporę nie do przejścia dla kaliszan. – Chłopaki śmiali się po meczu, że w pierwszej połowie wylałem fundamenty w bramce, a w drugiej wymurowałem ścianę. Z mojej strony wielkie dzięki dla kolegów, którzy po raz kolejny zagrali bardzo dobrze w obronie. W dużej mierze to od ich postawy w defensywie zależna jest moja dyspozycja między słupkami – komentuje. – Znowu pokazaliśmy w tym sezonie, że znakomicie się uzupełniamy i dlatego straciliśmy tylko siedemnaście bramek. Życzę sobie, jak i pozostałej części drużyny takiej formy do końca rozgrywek, a wynik na pewno będzie okazały – dodaje.
 
Real Astromal jest jak na razie jedną z rewelacji rozgrywek. Leszno z 10 punktami znajduje się w górnej części ligowej tabeli. Jeżeli drużyna nadal będzie spisywać się tak dobrze to niewykluczone, że sezon ten okaże się najlepszym w historii klubu. – Rzeczywiście, początek sezonu w naszym wykonaniu jest bardzo dobry, co niezwykle nas cieszy i mobilizuje do jeszcze większej pracy na treningach. Liga pokazuje w tym roku, że jest bardzo wyrównana i każdy z każdym może powalczyć o korzystny rezultat – uważa popularny "Fryta". – Mamy za sobą dopiero siedem rozegranych spotkań i znajdujemy się na czwartym miejscu. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie wybiegamy daleko w przyszłość. Skupiamy się na następnym meczu w Kościerzynie. A Superliga? Na pewno ciche marzenie każdego zawodnika – wyjawia.
 
Przed podopiecznymi Ryszarda Kmiecika arcytrudne potyczki. W najbliższą sobotę nasi szczypiorniści zmierzą się na wyjeździe z Sokołem Browarem Kościerzyną. Listopad otworzą natomiast meczem z faworyzowanym Wybrzeżem Gdańsk. – Z pewnością te starcia nie będą należały do najłatwiejszych. Kościerzyna to trudny teren, lecz jesteśmy zmobilizowani i jedziemy tam po dwa punkty. Z kolei Wybrzeże to spadkowicz, a zarazem kandydat do awansu. Będziemy grać u siebie i liczę, że z pomocą naszych kibiców, pokusimy się o niespodziankę – zakończył Musiał.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek