Musiał: Prezentujemy nierówną formę



Po morderczym boju, Real Astromal wygrał u siebie z Nielbą Wągrowiec. Leszczynianie odwrócili losy potyczki, lecz nadal mają co poprawiać, czego jest świadom nasz etatowy bramkarz, Fryderyk Musiał.

Dla podopiecznych Macieja Wieruckiego była to kolejna trudna przeprawa. Choć przyjezdni postawili trudne warunki, to ostatecznie gospodarze zgarnęli pełną pulę. – Za nami kolejny horror, tym razem z happy'endem dla nas. Byliśmy już daleko od zwycięstwa, gdyż na początku drugiej połowy stanęliśmy i rywal wyszedł na cztery bramki prowadzenia. Udało się jednak wrócić do skutecznej gry w ataku i twardej gry w tyłach, co pozwoliło nam wyprowadzać kontry i w ostatecznym rozrachunku dogonić gości – powiedział Musiał. – Uważam, że kluczem do wygranej była szczelna defensywa oraz skuteczni tego dnia Przekwas i Meissner, którzy rzucili bardzo ważne gole w końcówce – dodał.

Pierwsza runda powoli dobiega końca. Nie była ona taka, o jakiej marzyliby sympatycy i działacze Realu Astromal. Poziom widowiska nie zawsze przekładał się na pozytywny wynik. – Rzeczywiście, kibice na brak emocji w hali Trzynastka nie mogą narzekać. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że stać nas na dużo więcej, niż to, co pokazaliśmy do tej pory. Dotychczas, prezentujemy nierówną formę, a dobre mecze przeplatamy słabszymi. Sądzę, że jeśli utrzymamy dobrą dyspozcyję w obronie, zagramy na lepszym procencie skuteczności w ofensywie, to wielokrotnie jeszcze w tym sezonie będziemy mieli powody do radości, a co za tym idzie, szansę na zajęcie wysokiego miejsca w tabeli – przyznał popularny "Fryta".

W najbliższy weekend, nasza ekipa wybierze się na trudny teren do Wielunia na spotkanie z tamtejszym MKS, będącym jedną z rewelacji I ligi. – Beniaminek radzi sobie w rozgrywkach świetnie. Niesieni dopingiem trybun, potrafią być groźni na własnym placu. To, że pokonali Olsztyn sprawia, że do pojedynku z naszą drużyną przystąpią jeszcze bardziej zmotywowani – twierdzi bramkarz. – My wiemy, co jest naszą bolączką i mocno pracujemy nad poprawą tych elementów. Jeżeli zagramy mądrze i będziemy bić się o każdy centymetr parkietu, to zapewniam, iż wrócimy do Leszna z tarczą. Jesteśmy niezwykle zmotywowani i naładowani pozytywną energią, po ostatnim triumfie. Nie wyobrażamy sobie innego scenariusza, jak dwa punkty – zakończył pełen nadziei.

Łukasz Kaczmarek