Mistrzowie nie mieli łatwo



W sobotnim meczu GI Malepszy Futsal Leszno przegrał z faworyzowanym Rekordem Bielsko-Biała 1:3. Mistrz Polski musiał się jednak sporo napracować, żeby wywieźć z Leszna komplet punktów.

Bielszczanie wynik mogli otworzyć już w 3. minucie, ale po uderzeniu Jana Janovskyego genialną paradą popisał się Noel Charrier. Chwilę później zaskoczyli gospodarze. Z trudnej pozycji dośrodkował Jarosław Radliński, a bliski szczęścia był Hubert Olszak. Rekord na prowadzenie wyszedł w 11. minucie, a autorem inauguracyjnego gola był Jan Janovsky. Bramką pachniało dłuższą chwilę, bo to był okres sporej przewagi przyjezdnych. Leszczynianie nie opuścili głów, dzielnie walcząc o każdą piłkę. W 15. minucie doszło o wyrównania, a akcje skończył ten, który ją zaczął czyli Sebastian Wojciechowski. Niestety miejscowi otrzymali jeszcze przysłowiowego gola do szatni, pokonując naszego bramkarza na raty. Do przerwy mieliśmy zatem rezultat 1:2.

Druga połowa wyglądała podobnie. Rekord atakował, a leszczynianie wyprowadzali nieliczne kontry. Niezłe okazje mieli Hubert Olszak, Jakub Molicki i Kacper Konopacki. Rywale szans na zdobywanie goli mieli dużo więcej. Wykorzystali tylko jedną. W 33. minucie świetnego tego dnia Noela Charriera pokonał Michał Marek, ustalając wynik meczu na 1:3 dla mistrzów Polski.