Meissner: Było widać różnicę



Spotkaniem z Mazurem Sierpc przed własną publicznością, Real Astromal zakończył pierwszą część tegorocznych rozgrywek. Zawodnikiem, którego dyspozycja poszła znacząco w górę w ostatnim okresie, jest Krzysztof Meissner.

27-letni szczypiornista był, do spółki z Marcinem Giernasem, najskuteczniejszym strzelcem naszej ekipy. – Najważniejsze są dwa punkty, chociaż zawsze miło jest, kiedy mogę dołożyć jakieś bramki do całego dorobku drużyny. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę formę w drugiej rundzie i dalej będę otrzymywał od trenera tyle minut gry, co w pierwszej rundzie – komentuje.

Gospodarze udowodnili swoją wyższość nad niżej notowanym rywalem, pokonując go w przekonujący sposób. – Cieszę się, że wygraliśmy. Chcieliśmy zrehabilitować się za ostatnią, pechową porażkę w Wieluniu. Mecz na początku nie wyglądał za dobrze z naszej strony, ale z upływem czasu, graliśmy już to, co potrafimy i od razu było widać różnicę pomiędzy zespołami – twierdzi skrzydłowy.

Po 13 kolejkach, Real Astromal z 13 punktami na koncie zajmuje odległe, dziesiąte miejsce. Do piątej Nielby Wągrowiec, strata wynosi jednak tylko 1 punkt. – Nie jesteśmy zadowoleni z obecnej pozycji. Oddaliśmy w niektórych meczach kilka punktów, a nie powinno nam się to zdarzyć. Trapią nas kontuzje, co z pewnością utrudnia nam nieco zadanie. Wierzymy jednak, iż od lutego będziemy piąć się w górę tabeli. Liga jest tak wyrównana, że dzięki kilku triumfom z rzędu, możemy przesunąć się w górną część tabeli – uważa.

W najbliższą środę, podopiecznych Macieja Wieruckiego czeka jeszcze jedno starcie, ale pucharowe z superligowym Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. – Cel jest taki, jak w każdym meczu, czyli tylko zwycięstwo. Wiemy, że łatwo nie będzie i czeka nas walka przez pełne 60 minut. Jeśli sprawimy niespodziankę, to super. Liczymy oczywiście na wpsarcie naszych kibiców – zakończył Meissner.

Łukasz Kaczmarek