Mariusz Rogoziński: Pokazaliśmy, że stać nas na dużo

SONY DSC


Po dość wyrównanym meczu, Real Astromal Leszno wygrał na własnym parkiecie z Mazurem Sierpc. Spora w tym zasługa Mariusza Rogozińskiego, który brylował zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Obrotowy leszczyńskiego zespołu był wyróżniającą się postacią, a swój występ zaakcentował 4 bramkami. – Trudno mi oceniać samego siebie. Dostałem szansę od trenera i mam nadzieję, że ją wykorzystałem w stu procentach. Osobiście jestem z siebie zadowolony, ale zawsze może być lepiej – przyznał M. Rogoziński.

Pomimo długiej przerwy, podopieczni Macieja Wieruckiego nie zatracili właściwego rytmu i pokonali niżej notowanego rywala, choć łatwo o to nie było. – Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu była równa gra przez całe spotkanie. Od początku wyklarowaliśmy sobie przewagę i cały czas ją utrzymywaliśmy. Chcieliśmy, aby ona rosła, ale przeciwnik potrafił się przeciwstawić. Chwilami też zawodziliśmy w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Wkradło się również kilka błędów technicznych, ale tego uniknąć nie można – komentuje szczypiornista.

Pomimo braku podstawowych zawodników, kontuzjowanych Mateusza Nowaka i Fryderyka Musiała oraz pauzującego za niebieską kartkę Krzysztofa Misiaczyka, Real Astromal zainkasował trzy punkty. – Brakowało nam ich i dało się to odczuć na boisku i w szatni. Pokazaliśmy jednak, że mimo problemów kadrowych stać nas na dużo – twierdzi 25-latek.

Walka o czołowe lokaty na zapleczu wciąż trwa. W najbliższą sobotę, leszczynianie zmierzą się na wyjeździe z czerwoną latarnią rozgrywek, MKS Grudziądz. – W tej lidze nie ma słabych drużyn. Jest tak urozmaicona, że każdy może wygrać z każdym i do każdego przeciwnika podchodzimy z dużym respektem. Tak też zrobimy teraz, co nie zmienia faktu, że jedziemy tam po trzy punkty – zakończył M. Rogoziński.