Mają ćwierćfinał



Pewne zwycięstwo w ramach meczu 1/8 Pucharu Polski odnieśli piłkarze. Polonia 1912 Leszno wygrała na wyjeździe z Winogradami Poznań 4:0.

Było to pierwsze spotkanie o stawkę po przerwie związanej z pandemią i to w dodatku pod wodzą nowego trenera. Leszczynianie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i awansowali do ćwierćfinału rozgrywek.

Goście rozpoczęli potyczkę z animuszem. Poznańskiego bramkarza zatrudniali Łukasz Bugzel i Damian Nowak II, ale żadnemu z nich nie udało się go zaskoczyć. Uczynił to w 20 minucie Jakub Harendarz, przebijając się przez zasieki obronne rywala i posyłając piłkę technicznym strzałem prosto do siatki. 180 sekund później powinno być 2:0, jednak miejscowych uratowała ofiarna interwencja defensora. W drugiej fazie pierwszej połowy lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale nie doprowadzili do remisu i do przerwy w Poznaniu mieliśmy 1:0.

Po zmianie stron, poznaniacy pięli do wyrównania. Mimo kilku niezłych okazji, nie potrafili pokonać Kacpra Tobółki. Co nie udało się Winogradom, udało się polonistom. W 68 minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Harendarz. Co ciekawe, przeciwnik nie dość, że stracił kolejną bramkę, to również stracił zawodnika, który za dyskusje z arbitrem obejrzał czerwoną kartkę. Będąc w przewadze liczebnej, naszemu zespołowi grało się zdecydowanie łatwiej. Praktycznie do samego końca kontrolowali wydarzenia na boisku, a co więcej zdobyli jeszcze dwie bramki. W 81 minucie uczynił to Michał Płocharczyk, a w doliczonym czasie gry Wojciech Bzdęga i mecz zakończył się wynikiem 4:0.

Za tydzień podopieczni Łukasza Koniecznego powalczą o awans do półfinału w starciu domowym z Kotwicą Kórnik.