Łuczak: Nie mieliśmy pomysłu



Dotkliwej porażki z Meble Wójcik przed własną publicznością doznał Real Astromal. Według Piotra Łuczaka, leszczyński zespół nie miał siły rażenia i zasłużenie uległ wyżej notowanemu rywalowi.

Drużyna zagrała bez wiary we własne możliwości, oddając pole Elblągowi. Był to jeden z najsłabszych meczów Leszna w tegorocznych rozgrywkach. – Zgadza się – potwierdza Łuczak. – Rozegraliśmy słabe spotkanie pod każdym względem. W obronie brakowało nam przede wszystkim współpracy i agresji, którą prezentowaliśmy w poprzednich meczach. W akcjach ofensywnych nie mieliśmy żadnego pomysłu na rozmontowanie defensywy rywala. Byliśmy nieskuteczni i zbyt statyczni w swoich poczynaniach – dodaje szczery do bólu zawodnik.
 
Na domiar złego, ekipa cały czas ma problemy kadrowe. Wciąż kontuzjowani są Mateusz Nowak, Eryk Szkudelski i najważniejsze ogniwo, Maciej Wierucki. Większa odpowiedzialność spada na barki Łuczaka, który nie raz wcielał się w rolę motywatora. – Trudno jest zastąpić Macieja Wieruckiego. Myślę, że mamy wyrównany skład i każdy, kto wchodzi na parkiet, daje drużynie dużo pożytku. Wszyscy z nas mogą odgrywać rolę motywatora i natchnąć zespół do lepszej gry – uważa rozgrywający.
 
Celem dla Realu Astromalu na ten sezon, jest zajęcie szóstego miejsca w lidze. Tylko dzięki znacznej poprawie, będzie można zrealizować założony plan. – Osiągnięcie celu minimum na ten sezon z taką grą jak w sobotę, jest według mnie niemożliwe – przyznaje szczypiornista. – Musimy solidnie popracować na treningach, żeby powrócić do właściwej dyspozycji. Będziemy walczyć o zwycięstwa. Obiecuję, że pokażemy zupełnie inne oblicze i zostawimy serce na boisku – kończy, odważnie deklarując.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek