Lindgren: Nie możemy się już mylić



Przed bardzo trudnym zadaniem stoi Fogo Unia Leszno. Porażka z Unią Tarnów sprawiła, iż Byki muszą zawalczyć o pełną pulę w dwóch ostatnich meczach rundy zasadniczej, by awansować do fazy play-off.

W zeszłą niedzielę, kibice zgromadzeni na Stadionie im. Alfreda Smoczyka, byli świadkami pasjonującej konfrontacji, w której Jaskółki rzutem na taśmę ograły Byki. Jednym z zawodników występujących na leszczyńskim owalu był Fredrik Lindgren. Stały uczestnik cyklu Grand Prix zdobył dla zespołu gospodarzy 7 oczek w pięciu odsłonach. – Mój występ nie był wysokich lotów. Robiłem, co w mojej mocy, by pomóc drużynie zwyciężyć. Tarnów okazał się od nas lepszy. Możemy żałować wcześniejszych potyczek, w których straciliśmy wiele ważnych punktów – powiedział po niedzielnych zawodach Fredrik Lindgren.

Po meczu, Szwed nie krył swojego rozczarowania. Zarówno on, jak i pozostali biało-niebiescy, liczył na zwycięstwo. Tymczasem ekipa Romana Jankowskiego doznała trzeciej porażki na własnym terenie. – Jesteśmy rozczarowani. Przegraliśmy bardzo istotne spotkanie. Porażka z tarnowianami może sprawić, że nie znajdziemy się w fazie play-off. Naszą kulą u nogi, są mecze na własnym torze, gdzie prezentujemy się poniżej oczekiwań. By móc odwrócić kartę, potrzebujemy dwóch zwycięstw w najbliższych starciach. Wygląda to naprawdę nieciekawie – przyznał nieco zmieszany.

15 sierpnia Fogo Unię czeka mecz wyjazdowy w Toruniu z Unibaksem. Trzy dni później do Leszna zawita gorzowska Stal. To ostatni dzwonek na zmianę położenia w ligowej tabeli. – Stoimy przed arcytrudnym zadaniem. Nie możemy się już mylić, żeby podtrzymać szanse na awans do pierwszej czwórki. Damy z siebie wszystko – wyznał popularny Fredka.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek