Lider o klasę lepszy



GI Malepszy Futsal Leszno uległ we własnej hali liderowi II ligi, ekipie AZS MOSiR Zielona Góra 2:4. Niepokonani goście obnażyli słabości miejscowych, zasłużenie inkasując 3 punkty.

Niedzielny mecz w hali Trapez miał specjalna oprawę. Okazją była 96. rocznica odzyskania przez Leszno niepodległości. Na spotkaniu pojawili się goście specjalni w osobach władz miasta Leszna, przedstawiciela rządu oraz wybitnych leszczyńskich sportowców. Komplet kibiców obejrzał kapitalne, obfite w emocje widowisko.

Początek spotkania należał do zielonogórzan. To goście prowadzili grę, stwarzając zdecydowanie więcej okazji do zdobywania bramek. Szans po stronie gospodarzy było jak na lekarstwo. Brakowało jednak skuteczności. W 9 minucie świetną okazję zmarnował Lesiecki, który po kapialnym dośrodkowaniu Polańskiego zgubił piłkę, którą trzeba było tylko skierować w stronę bramki. Kolejne minuty należały do przyjezdnych. Zmasowane ataki w końcu przyniosły skutek. W 16 minucie piłkę w leszczyńskiej bramce umieścił Piotr Andrzejczak. Lider gości uderzył niezwykle precyzyjnie z dużej odległości, zaskanując bramkarza z Leszna. Dwie minuty później po składnej akcji z Polańskim wyrównał Molicki. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Po zmianie stron inicjatywa nadal była po stronie akademików z Zielonej Góry. Gospodarze pod własną bramką przeżywali chwilę grozy, jednak szczeście było po stronie miejscowych. Dodatkowo kapitalnie między słupkami GI Malepszy Futsal Leszno spisywał się Twardowski. W 27 minucie zemściły się niewykorzystane okazje Zielonej Góry. Plasowanym strzałem po ziemi bramkę zdobył Patryk Przymus. Mieliśmy 2:1 i sensacja wisiała w powietrzu. Chwilę później kapialną okazję do podwyższenia tego rezultatu zmarnował Polański. Goście nie dali za wygraną, kontynuując zmasowany atak na bramkę. rywala. Do wyrównania doszło w 29 minucie. Na listę strzelców kolejny raz zapisał się Piotr Andrzejczak. Dwie minuty później dołożył kolejne trafienie, zaliczając hat-tricka i mieliśmy 2:3. Zielonogórzanie nie spoczęli na laurach, a końcówka należała do przyjezdnych. Na wysokości zadania, raz za razem stawał Filip Twardowski, który bronił niewiarygodne strzały rywali. W ostatniej minucie spotkania wynik ustalił Biereśniewicz.

Ostatecznie AZS MOSiR Zielona Góra zasłużenie pokonał w hali Trapez GI Malepszy Futsal Leszno 4:2. Podopieczni Macieja Góreckiego zapisali na swoim koncie ósme z kolei zwycięstwo i pewnie zmierzają do awansu do I ligi. Leszczynianie swojej postawy nie muszą się jednak wstydzić, Napsuli bowiem rywalowi sporo krwi, przegrywając po raz pierwszy od sześciu spotkań. GI Malepszy Futsal Leszno kolejny mecz rozegra w następną niedzielę. Nasi futsaliści wybierają się do Mosiny, gdzie rywalem będzie miejscowy Orlik.

Daniel Nowak