Kołodziej: Czuję się spełniony



W piątek na konferencji prasowej w leszczyńskim ratuszu, oficjalnie przedstawiony został nowy zawodnik Fogo Unii. Został nim Janusz Kołodziej.

Popularny Koldi zdobywał punkty dla leszczyńskiego klubu w latach 2010-2011. Wraz z drużyną sięgnął po złoto i srebro Drużynowych Mistrzostw Polski. – Bardzo mile wspominam tamten okres. Życzyłbym sobie, żeby te lata, które teraz spędzę w Lesznie były dla mnie równie dobre – powiedział.

Od tamtego czasu wiele w życiu Janusza się zmieniło, szczególnie w kwestiach prywatnych. To między innymi dla rodziny wrócił w 2012 roku do swojego domowego otoczenia. Teraz, będzie musiał z pewnością bardziej się poświęcić, biorąc pod uwagę odległość, jaka dzieli Leszno od Tarnowa. – Wiadomo jak to bywa, kiedy jest rodzina, jest też więcej obowiązków, ale mam przy tym większe wsparcie. Czuję się człowiekiem spełnionym i przez to sama rywalizacja na torze jest przyjemniejsza – przyznał. – Nie będę w Lesznie tak często, jak kiedyś, ale na pewno zrezygnuję z ligi szwedzkiej, by w pełni poświęcić się rozgrywkom w Polsce. Z kolei chciałbym kontynuować pracę z młodzieżą w Tarnowie. Mam nadzieję, iż tego czasu dla najbliższych mi trochę zostanie. Zapewniam jednak, że praca będzie najważniejsza – dodał pełen nadziei.

Kołodziej, prowadzący na co dzień własną szkółkę w Tarnowie, może wspólnie z Romanem Jankowskim, stworzyć niesamowity duet trenerski dla młodego pokolenia w Lesznie. – Będziemy na ten temat rozmawiać. Sam jestem ciekaw, jak funkcjonuje to w Lesznie, gdzie także jest sporo utalentowanych adeptów. Wiem, że sam talent nie wytarczy, by być dobrym zawodnikiem. Potrzebna jest do tego jeszcze ciężka praca – uważa.

Wychowanek tarnowskich Jaskółek był jedną z wiodących postaci swojego zespołu w PGE Ekstralidze. Jeżeli tylko utrzyma dobrą dyspozycję, pokusi się o jazdę w eliminacjach do cyklu Grand Prix. – Forma, jaką prezentowałem w ubiegłych sezonach, nie była wystarczająco wysoka, aby ścigać się na tym poziomie. Czas pokaże, czy przystąpię do kwalifikacji już w tym roku. Odpałem z SEC, więc pozostaje kwestia wyboru. Być może uda mi się wystartować również w Grand Prix. Niczego na ten moment nie wykluczam – zaznaczył 32-latek.

W tegorocznych rozgrywkach, biało-niebiescy spisali się poniżej oczekiwań, zajmując dopiero siódme miejsce w lidze. Kolejny sezon ma wyglądać zgoła odmiennie. – Mamy ogromne możliwości. Musimy się tylko zgrać, by móc walczyć o najwyższe cele. Zobaczymy jaki tor będziemy preferować. Ja ze swojej strony mogę obiecać, że będę starał się dostosować do każdych warunków – zakończył świeżo upieczony leszczyński Byk.

Łukasz Kaczmarek