Kmiecik: Nadszedł czas zmiany warty



Po wielu latach działalności na rzecz klubu, z funkcji prezesa Realu Astromalu ustąpił Ryszard Kmiecik. Obecny trener pierwszego zespołu nie ukrywa, że o rezygnacji myślał już od dawna.

To właśnie dzięki Kmiecikowi, Leszno stało się solidnym ośrodkiem piłki ręcznej. Wielu jego wychowanków stanowi dziś o sile sekcji seniorskiej. Nowym sternikiem został Maciej Wierucki. – Nadszeł czas zmiany warty. Był to długi okres funkcjonowania klubu pod moją egidą. Przekazuję wszystko młodym ludziom, pełnym zapału i energii. Życzę im wszystkiego dobrego na nowej drodze. Myślę, że to najwyższy czas na powiedzenie "stop" i przekazanie pałeczki następcy, którego po cichu przygotowywałem do tej roli od wielu lat. Mocno wierzę, że wraz z pomocą zarządu uda mu się pogodzić wszystkie obowiązki – powiedział na konferencji prasowej Kmiecik.
 
Przed rozpoczęciem sezonu, wiele mówiło się o kłopotach finansowych klubu. Istniało nawet zagrożenie, że leszczynianie nie przystąpią do rozgrywek. Na obecną chwilę, kasa klubowa jest w miarę stabilna. – Mamy zapewnienie pomocy finansowej ze strony miasta do końca tego roku. Nie tak dawno ruszył konkurs na realizację zadań w obszarze sportu na kolejny rok. Jesteśmy na etapie przygotowywania oferty zarówno pod juniorów, jak i seniorów. Jeżeli kiedykolwiek nie mielibyśmy wystarczających środków, będziemy starać się nakłonić prezydenta do większego wsparcia, by ze spokojem zakończyć rozgrywki – wyjawił trener.
 
Na przekór wszystkiemu, Real Astromal spisuje się rewelacyjnie, rywalizując jak równy z równym z potentatami do awansu. Wysoka pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku. To zasługa i ogrom pracy wielu osób. Na Superligę jest jednak jeszcze za wcześnie, o czym przekonuje Kmiecik. – Przede wszystkim musiałaby nastąpić przebudowa całego zespołu. Potrzebowalibyśmy wzmocnień, a co za tym idzie także pieniędzy na kilka lat do przodu. Na ten moment jest to mało realne. Cieszymy się z tego, co mamy. Rośnie zainteresowanie, bo na nasze spotkania przychodzi coraz więcej kibiców. To bardzo ważne, że dyscyplina ta wyzwala w nich pozytywne emocje. Wydaje mi się, że górna część I ligi to na ten czas dobre miejsce dla nas – zakończył.

Łukasz Kaczmarek