Kędziora: Zwycięstwo cieszy szczególnie na początku

SONY DSC


O takim otwarciu sezonu ligowego marzyli zawodnicy, działacze oraz kibice Polonii 1912 Leszno. W pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera leszczynianie pokonali Ostrovię Ostrów Wlkp. 3:2.

Zadowolenie po spotkaniu z zespołem z Ostrowa nie krył szkoleniowiec Polonii, który w samych superlatywach wypowiadał się na temat postawy swoich podopiecznych. – Chciałbym podziękować chłopakom za walkę, za serce jakie włożyli w ten mecz oraz za wiarę w zwycięstwo nad takim przeciwnikiem jakim jest Ostrovia – mówił na konferencji prasowej trener Polonistów Jędrzej Kędziora.

Mimo nienajlepszej postawy w przedsezonowych sparingach Poloniści pokazali, dobrą grę szczególnie w pierwszych 45 minutach, w których zdobyli aż 3 bramki. – Zwycięstwo cieszy szczególnie na początku rozgrywek, gdzie w każdym zespole jest wiele niewiadomych. Drużynę Polonii objąłem miesiąc temu i nie do końca jesteśmy jeszcze dotarci. Niewiele więcej przed pierwszą kolejką można powiedzieć o przeciwniku – tłumaczył nowy szkoleniowiec leszczynian.

Jak zaznaczył trener Kędziora w tym sezonie do gry w Polonii będą wprowadzani młodzi zawodnicy z sekcji juniorskich klubu. – W drużynie jest sporo zdolnej młodzieży. Chłopacy w biegiem czasu dostaną coraz więcej szans na grę i na pewno będziemy na nich stawiać – zaznaczył Kędziora.

Starsi koledzy z zespołu Polonii starają się pomóc młodszym zawodnikom w wchodzeniu w dorosły football. Jednym z takich graczy jest graczy jest Łukasz Glapiak, który dzieli się swoim doświadczeniem z młodszymi kolegami nie tylko podczas meczu, ale przede wszystkim na treningach. – Mamy dość młody zespół, jednak trener wprowadza zawodników po kolei. Pokazuje im jak mają się ustawiać na boisku. Przedstawia szczegółową taktykę. Zawodnicy z większym doświadczeniem w IV lidze tacy jak ja, Artur Krawczyk, Przemek Kowalski czy Łukasz Bugzel starają się pomóc młodszym kolegom z zespołu i dzisiaj przyniosło to pożądany efekt – podsumował strzelec jednej z bramek w tamtym spotkaniu Łukasz Glapiak.