Kędziora: Wojnę zwycięża się obroną

SONY DSC


Po czterech kolejkach tegorocznych rozgrywek IV ligi, goryczy porażki nie zaznali jeszcze piłkarze Polonii 1912. W swoim ostatnim meczu, leszczynianie pewnie pokonali MKS Tur Turek 2:0, dzięki czemu awansowali na fotel wicelidera rozgrywek.

Biało-czerwoni zwyciężyli różnicą dwóch bramek, chociaż po ilości sytuacji, które sobie wypracowali, śmiało można uznać, że był to najniższy wymiar kary jaki goście mogli otrzymać w tym spotkaniu. – Mieliśmy zdecydowaną kontrolę nad tym meczem. Mieliśmy mnóstwo okazji, którymi moglibyśmy obdarować kilka spotkań. Jednak najbardziej cieszymy się, że jest to pierwsze spotkanie w którym nie straciliśmy bramki – przyznał tuż na konferencji trener Polonii, Jędrzej Kędziora.

Leszczynianie mogli dobić rywala w 55 minucie, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Glapiak. – To świetny zawodnik. Grał bardzo dobrze jeżeli chodzi o organizację środka pola. Widać było, że tym rzutem karnym chciał się przełamać, ale niestety się nie udało. Przez cały mecz solidnie pracował, a jeśli chodzi o bramki, to jestem przekonany, że Łukasz w tym sezonie strzeli ich bardzo dużo – dodał.

W poprzednich trzech spotkaniach zespołowi zdarzały się wpadki w obronie, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Tym razem, współpraca pomiędzy graczami defensywnymi działała bez zarzutów. – Ktoś kiedyś powiedział, że bitwę można wygrać atakiem, ale wojnę zwycięża się obroną. Dlatego my cały czas staramy się budować grę obronną w całym zespole i dzisiaj to się udało – zaznaczył szkoleniowiec.

Pomimo odmłodzenia składu, Polonia do tej pory nie znalazła pogromcy. Bilans punktowy zespołu u progu nowego sezonu wygląda naprawdę imponująco. – Mamy w drużynie wielu młodych chłopaków. W najbliższym czasie do drużyny dołączą kolejni perspektywiczni gracze. Chcemy stawiać kolejne kroki, aby grać coraz lepiej – zakończył Kędziora.