Kania minimalnie lepsza

SONY DSC


W drugim przedsezonowym sparingu piłkarze Polonii 1912 Leszno musieli przełknąć gorycz porażki. Podopieczni trenera Jędrzeja Kędziory ulegli u siebie Kani Gostyń 2:3.

Środowy mecz z animuszem rozpoczęli leszczynianie. To oni już na początku spotkania stworzyli sobie trzy dobre okazje, których nie potrafili zamienić na gola. Niefrasobliwość Polonistów w ataku została szybko skarcona przez przyjezdnych, którzy otworzyli wynik spotkania po niespełna 20 minutach gry. Jeszcze przed przerwą nasz zespół zdołał wyrównać za sprawą Łukasza Gyzieckiego.

Na drugie 45 minut trener Kędziora zdecydował się posłać zupełnie odmieniony skład. Na boisku pojawili się m. in. Przemysław Kowalski oraz Artur Krawczyk, będący w poprzednim sezonie najskuteczniejszym strzelcem biało-czerwonych. Niestety, miejscowi drugi raz w tym meczu byli zmuszeni odrabiać straty, ponieważ na prowadzenie 2:1 wyszli gostyniacy. Na bramkę gości zdołał jeszcze odpowiedzieć Rajmund Siecla, jednak ostatnie słowo należało do Patryka Gendery. Były Polonista wykorzystał zamieszanie w polu karnym i w końcówce spotkania zdobył zwycięskiego gola ustalając wynik meczu na 3:2 dla Kanii.

W przeciwieństwie do poprzednich rozgrywek w szeregach leszczyńskiej ekipy poszerzyła się ławka rezerwowych, dzięki czemu szkoleniowiec Polonii nie ma problemu ze zbyt wąskim składem – Bardzo ważnym aspektem było poszerzenie składu. Dzisiaj trener Kędziora naprawdę ma w czym wybierać. Na każdej pozycji mamy co najmniej dwóch zawodników, dlatego w zespole jest zdrowa rywalizacja i nikt nie może być pewny składu – mówił tuż po spotkaniu etatowy defensor Polonii Przemysław Kowalski.

Trzeci sparing przed nowym sezonem, leszczynianie rozegrają na Zaborowie w najbliższą sobotę, 22 lipca. Rywalem naszej ekipy będzie Syrena Zbąszynek. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 11:00.