Jonasson: Uwielbiam to, co robię



Oficjalny debiut w biało-niebieskich barwach ma za sobą Tomas Jonasson. W niedzielnym spotkaniu Szwed wykręcił na Smoku 7 punktów i dwa bonusy w czterech biegach.

Jestem zadowolony, że zanotowałem tak udane rozpoczęcie sezonu. Wynik indywidualny jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Silniki od mojego tunera spisywały się naprawdę dobrze. Podobnie jak w zeszłym roku, próbuję wprowadzić nowe rozwiązania w swoich motocyklach. Ciągle się jeszcze uczę. Uwielbiam to, co robię – powiedział Tomas.
 
Podczas niedzielnej potyczki z GKM Grudziądz, reprezentant kraju Trzech Koron tworzył jedną parę z Nickim Pedersenem. Szwedzko-duński duet popisał się niebywałą skutecznością. – Było OK. Jeździliśmy razem już wcześniej, dlatego porozumiewanie się nie stanowiło dla nas problemu. Można mu zaufać, ponieważ zawsze dysponuje szybkim sprzętem. Nie trzeba się za nim oglądać – ocenił THJ.
 
Nowy zawodnik Fogo Unii mógł po zawodach odetchnąć z ulgą. Pomimo przedmeczowego stresu, wszystko ułożyło się po jego myśli. – Jeszcze nigdy nie byłem tak zdenerwowany przed spotkaniem i nie boję się tego powiedzieć. Starałem się uspokoić, jak tylko było to możliwe. Mocno koncentrowałem się, by być zwartym i gotowym do rywalizacji – wyznał otwarcie. – Ważnym bodźcem byli kibice, którzy dopingowali nas do samego końca. To wspaniałe uczucie. Myślę, że Unia Leszno to odpowiednie miejsce dla mojej osoby – dodał w pełni przekonany.
 
Przed Jonassonem wielkie wydarzenie. W najbliższą sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie, po raz pierwszy wystąpi on jako stały uczestnik cyklu Grand Prix. – Będę zaciekle walczyć o punkty w każdym biegu. Wiem, że będzie mi trudno, ale moje łokcie są na to gotowe – zakończył zmotywowany. 

Łukasz Kaczmarek