Jeszcze poczekają



Na pierwsze zwycięstwo przyjdzie im jeszcze poczekać. W sobotę Pompax Tęcza Leszno była bardzo blisko, ale ostatecznie lepsze okazały się koszykarki Wisły CanPack Kraków.

Początek należał do wymarzonych, bowiem rozpoczęło się od stanu 0:9. Później kwarta się wyrównała, ale straty niestety dla tęczowych pozostały. Po pierwszej ćwiartce wynik brzmiał 16:26. W kolejnej odsłonie gospodynie zagrały już dużo lepiej. Nie tylko zniwelowały straty, ale wyszły nawet na prowadzenie. Wynik do przerwy brzmiał 36:35 dla podopiecznych Krzysztofa Zajca.

Najbardziej wyrównania była trzecia kwarta, choć lepiej rozpoczęły ją przyjezdne. Świetną skutecznością popisywała się Iga Walentowska i to głównie za jej sprawą, miejscowe zdołały zbudować zaliczkę wynoszącą nawet 5 oczek. Ostatecznie rywalkom udało się jednak doprowadził do remisu, po 55 i o losach tego spotkania decydowała czwarta, ostatnia kwarta. W tej przez kilka minut żadna z ekip nie potrafiła zakończyć akcji celnym rzutem. Udało się dopiero Justynie Hołtyn, która trafiała zresztą dwukrotnie, co dało tęczowym czteropunktową przewagę. Kilkanaście sekund przed końcem leszczynianki prowadziły i wydawało się, że pierwsze zwycięstwo naszego beniaminka stanie się faktem. Niestety na cztery sekundy przed końcem trafiła Martyna Pająk, ustalając wynik tego meczu na 59:60 i to Wisła CanPack Kraków zainkasowała pierwszy w tym sezonie komplet ligowych punktów. Nasz beniaminek wciąż pozostaje zatem bez zwycięstwa w I lidze.

Punkty dla leszczyńskiego zespołu zdobywały: Walentowska – 22, Hołtyn – 12, Skrzypczak – 11, Areczewska – 6, Raczyńska – 4, Kuczyk – 4 i Targosz – 1.

Pompax Tęcza Leszno – Wisła CanPack Kraków w obiektywie