Jędrzej Królikowski: Nie było łatwo się pozbierać



W minioną sobotę Real Astromal odniósł istotne zwycięstwo nad PKM Zachód AZS UZ Zielona Góra. Jednym z bohaterów tej potyczki był Jędrzej Królikowski.

21-latek godnie zastąpił między słupkami nieobecnego Fryderyka Musiała. – Jego brak to oczywiście spore osłabienie. To co wyczynia w bramce jest niesamowite. To osoba, z której warto brać przykład. Zarówno na boisku, jak i poza nim daje mi dużo cennych wskazówek. Staram się wcielać je do gry – wyznał i pokrótce podsumował swój występ. – Oceniam go dobrze. Udało się odbić parę trudnych rzutów, ale niestety powpadały też piłki, które powinienem był wybronić. Cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi na tyle, aby wygrać ten mecz dość spokojnie.

Po tym jak leszczynianie ulegli w Obornikach Śląskich tamtejszemu Borowi, ponownie znaleźli się pod ścianą. Mimo olbrzymiej presji, zdołali się zmobilizować. – Nikomu nie było łatwo się pozbierać, ponieważ mamy przysłowiowy nóż na gardle. Nie powinniśmy tracić punktów w tak ważnym meczu. W pewien sposób jednak porażka natchnęła nas do jeszcze cięższej pracy na treningach oraz do ułożenia myśli w głowie. Dzięki temu podeszliśmy do spotkania z Zieloną Górą niezwykle zmotywowani – uważa młody szczypiornista.

Podopieczni Macieja Wieruckiego od samego początku narzucili swoje warunki. – Zagraliśmy jak prawdziwa drużyna, gdzie każdy poszedłby za sobą w ogień. Chłopaki świetnie spisywali się w obronie i mogliśmy wyprowadzać kontry, które kończyły się bramkami. Bardzo mi pomogli, ponieważ przeciwnik nie mógł przedostać się przez mur, jaki postawiliśmy – twierdzi. – Był moment, kiedy goście doszli nas, ale było to tylko chwilowe roztargnienie. Później wszystko zaczęło funkcjonować, tak jak wcześniej – dodaje.

Real Astromal wciąż nie może spać spokojnie. W każdym meczu musi walczyć jak o życie, by utrzymać się na zapleczu Superligi. – To zwycięstwo pomogło nam w sferze psychicznej. Bardzo go potrzebowaliśmy. Na nasze nieszczęście Łódź, którą gonimy, też triumfowała. Nie jest to jednak powód do spuszczania głów. Zostało nam sześć spotkań, w tym bezpośredni z Anilaną. Nie będzie lekko, bo rywalizować będziemy głównie z górą tabeli. Mam nadzieję, że z pomocą kibiców uda się wyszarpać kilka punktów. Teraz każde starcie jest na wagę złota i nie ma miejsca na błędy – zakończył J. Królikowski.