Jędrzej Kędziora: Nie potrafię przegrywać



Na poniedziałkowej konferencji prasowej Polonii 1912 ogłoszono nazwisko nowego trenera. Został nim Jędrzej Kędziora, który miał już okazję prowadzenia leszczyńskiej drużyny cztery lata temu.

Wtedy jednak, przygoda z klubem byłego bramkarza i trenera bramkarzy Zagłębia Lubin, była bardzo krótka, bowiem trwała raptem pół roku. Kędziora zastępował w tym czasie w trybie awaryjnym Jerzego Radojewskiego. – Dziękuję klubowi za zaufanie. Cieszy to, że znalazła się grupa osób w naszym okręgu, chcących czegoś więcej i wybrali do tego projektu właśnie mnie. Zrobię wszystko żeby cel, którym jest awans do III ligi, osiągnąć jak najszybciej. Oczywiście nie będzie to proste, ponieważ jesteśmy na początku drogi i jeszcze wiele spraw do wyprostowania przed nami. Będziemy nad nimi pracować. Żeby w życiu coś zdobyć, najważniejsze są ciekawy pomysł i pozytywni ludzie, a dopiero później pieniądze. Z tego co wiem, to dwie pierwsze rzeczy są już spełnione, a to trzecie przyjdzie z czasem – powiedział z wielką dozą optymizmu szkoleniowiec.

Zdaniem byłego gracza Kanii Gostyń, w okolicy znajduje się wielu utalentowanych piłkarzy. Należy stworzyć im możliwość pięcia się w górę i podnoszenia swoich umiejętności. – Obserwuję region leszczyński od dwóch lat. Posiada on naprawdę ciekawych zawodników. Trzeba tylko stworzyć klub, który da im szansę rozwoju. Póki co, takie kluby jak Lech Poznań, Zagłębie Lubin, czy Śląsk Wrocław są dla nich odległe. Obowiązkiem jest uzyskanie promocji do III ligi. Wierzę głęboko, iż uda się tego dokonać. Jest z kogo korzystać i wcale nie trzeba sięgać daleko. Zawodnicy miejscowi chcą trenować, ale musimy dać im zorganizować warunki, by mieli do czego dążyć. Nie ma nic przyjemniejszego, jak praca z wychowankami. To jest najlepszy kierunek i taka też jest moja filozofia – przyznał w pełni świadomie.

W minionych rozgrywkach, nasza ekipa zajęła siódme miejsce w IV lidze. Nadchodzący sezon może być przełomowy, ponieważ działacze bardzo poważnie myślą o awansie do III ligi. – Plan minimum to grać jak najlepiej jako zespół i zająć jak najwyższe miejsce. Trudno na ten moment cokolwiek przewidywać. Jestem pewien, że nie ma drużyn w IV lidze, z którymi nie można wygrać i będę to wpajał zawodnikom. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Poziom jest tak zbliżony, że o kolejności w tabeli będą decydować detale. Wiele czynników wpływa na sukces sportowy. Mam nadzieję, że pójdzie nam dobrze, bo nie potrafię przegrywać – zakończył.