Jędrzej Kędziora: Na analizę przyjdzie jeszcze pora



Sobotnią, zwycięską konfrontacją z PKS Racot tegoroczne rozgrywki IV ligi zakończyli piłkarze Stainer Polonii Leszno. Nasz zespół zwyciężył 2:1, kończąc ligowe zmagania na siódmym miejscu w tabeli.

Wygrana w spotkaniu z racocianami nie przyszła miejscowym łatwo. W pierwszej połowie przyjezdni kilkukrotnie stworzyli zagrożenie pod bramką Jakuba Krzyżostaniaka. Dopiero po przerwie Poloniści potrafili dwukrotnie znaleźć sposób na pokonanie bramkarza gości. Mimo dwubramkowej straty podopieczni Dawida Dominiczaka do końca ambitnie walczyli o wywiezienie z Leszna korzystnego rezultatu. W 77 minucie gry bramkę kontaktową bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył Piotr Szczerbal. Na więcej piłkarzom z Racotu biało-czerwoni już nie pozwolili zdobywając ostatecznie trzy oczka. – Oglądając mecze naszych dzisiejszych gości jestem bardzo zaskoczony ich miejscem w tabeli. Gdzieś mają większe minusy o czym trener bardzo dobrze wie, a inne zespoły potrafią to wykorzystać w okropny sposób. Chociażby w spotkaniu z Polonią Kępno, z którą my przegraliśmy siedmioma bramkami, Racot powinien prowadzić trzy do zera. W tamtym meczu wszystkie sytuacje Kępnu sprezentował tak naprawdę Racot. Jest to fajnie grający w ofensywie zespół i wcale nie dziwi mnie to, że są trochę rozżaleni, ponieważ ich potencjał w ataku jest niezły – komplementował zespół z Racotu trener Stainer Polonii Leszno Jędrzej Kędziora.

Niedosyt pozostaje również w zespole z Leszna. O awans do nowej IV ligi, który nie jest jeszcze przesądzony leszczynianie musieli walczyć do samego końca. – Na konkretną analizę przyjdzie jeszcze pora. Założenie było takie, żeby awansować do nowej czwartej ligi. To było minimum z minimum. Mam nadzieję, że to się spełni. Jeżeli chodzi o sprawy taktyczne to można powiedzieć, że podobnie jak miejsce w tabeli, czyli pół na pół. Kiedy zaczęło nam tych punktów brakować przeszliśmy na inny styl gry, co wypaliło w Koźminie. Jeszcze inaczej graliśmy w Skalmierzycach. Na sprawdzanie nowych rozwiązań było trochę mało czasu, ponieważ mimo wszystko preferowaliśmy ustawienie cztery – dwa – trzy – jeden. Wiosna w naszym wykonaniu nie była zbyt udana, dlatego trzeba było gdzieś poszukać i mocniej popracować. Jeżeli wszystko by nam wyszło bylibyśmy w pierwszej trójce. Z tego sezonu możemy być połowicznie zadowoleni, na pewno mogło być lepiej, ale mimo wszystko cieszmy się z tego co mamy, ponieważ inni mają gorzej. Dlatego teraz musimy wyciągnąć wnioski i jeszcze mocniej potrenować – podsumował szkoleniowiec leszczynian.

Przed zespołem z Leszna, który najprawdopodobniej zagra w przyszłym sezonie w IV lidze sporo pracy. Sztab szkoleniowy leszczyńskiego zespołu dalej chce stawiać na uzdolnioną młodzież, której w klubie nie brakuje. – Każdy zespół potrzebuje trochę świeżości. Pomimo tego, że jesteśmy z większej miejscowości nie będziemy budować drużyny ściągając ludzi i płacąc im pieniądze. Ja czegoś takiego nie chcę. Mamy zdolną młodzież i teraz na pewno przyjdzie strategia budowania zespołu opartego na wychowankach. Do tego zawodnicy, którzy są w zespole. Starsi gracze, tacy jak Łukasz Glapiak, Artur Krawczyk czy Przemek Kowalski mają rodziny i dzieci i za chwilę ich rolą będzie wprowadzanie do drużyny młodszych zawodników. Przez cały rok sprawdzamy juniorów, gramy gry wewnętrzne, wspólnie trenujemy. Teraz znowu będziemy się baczniej przyglądać – dodał opiekun Stainer Polonii Leszno, który nie jest zwolennikiem budowania zespołu z armii zaciężnej. – Zdarzają się takie sytuacje, że zawodnicy wyjeżdżają za pracą. Zaskoczenie może przyjść dwa tygodnie przed ligą i oni po prostu to wybiorą, bo w klubie na dzień dzisiejszy nie ma pieniędzy, żeby można było żyć z gry w piłkę – wyjaśnił Jędrzej Kędziora.

Kolejne rozgrywki będą o wiele bardziej wymagające dla zawodników Stainer Polonii Leszno. W nowej IV lidze zagrają najlepsze zespoły z grup północnej i południowej obecnej IV ligi. – Liga będzie mocniejsza, ale my również będziemy mocniej trenować. Nasza młodzież będzie bardziej napierać. Nie mówię również, że nie trafi się jakiś zawodnik. Jednak dla mnie musi to być gracz, który będzie lepszy od tych, których tutaj mam. Może nawet taki z przeszłością ligową. Jeżeli już mielibyśmy płacić to takiemu, który zrobiłby różnicę, dlatego będziemy się skupiać na pracy z młodzieżą – wyjaśnił.

Koniec ligowego sezonu, nie oznacza, że piłkarze Stainer Polonii udają się na zasłużony odpoczynek. Najbliższe dwa tygodnie będą dla zespołu okazją do roztrenowania oraz rozmów z zawodnikami na temat nadchodzących rozgrywek. – Mamy dwa tygodnie na roztrenowanie. Chcemy ten okres wykorzystać również na rozmowy z zawodnikami. Nasi juniorzy będą grać baraż o awans do ligi centralnej. Zobaczymy, jak to się zakończy. Ja przedstawię zarządowi swoje propozycje. Zawodnicy również będą rozmawiać z zarządem, aby wszystkie sprawy poukładać, tak aby drugiego lipca się spotkać z czystymi głowami. Zawsze może być też tak, że tuż przed startem sezonu ligowego, jakiś zawodnik, który szukał angażu w wyższej klasie rozgrywkowej nie załapie się do składu, wróci i zadzwoni, może będzie akurat u nas pograć. Na taką ewentualność na pewno również będziemy gotowi – zakończył Jędrzej Kędziora.