Janusz Kołodziej: Robiłem wszystko, co w mojej mocy



Janusz Kołodziej po fatalnym występie w Grudziądzu, zaliczył zgoła odmienny w starciu z ROW Rybnik. Wychowanek tarnowskich Jaskółek wywalczył 12 punktów i bonus, będąc jednocześnie najskuteczniejszym zawodnikiem Fogo Unii Leszno.

Przypomnijmy, że w poprzedniej kolejce Janusz Kołodziej wywalczył w Grudziądzu zaledwie 1 punkt. Żużlowiec podkreślał, jak trudno jest powrócić po takiej wpadce. – Na pewno nie jest łatwo po takim słabym meczu pojechać. Wiadomo, że człowiek to przeżywa, że stara się, jak może a nie wychodzi. Robiłem wszystko co w mojej mocy, aby wyjść z tej opresji, bo w Grudziądzu wyglądało to bardzo słabo – mówił tuż po spotkaniu. – Jeszcze dużo przede mną. Dużo pracy przed nami przed play-off. Musimy jeszcze sporo potrenować. Dzisiejszy występ na pewno dodaje mi sporo otuchy – dodał.

Podczas spotkania z rybniczanami nawierzchnia była nieco inna, aniżeli w poprzednich spotkaniach. Wreszcie było na czym oprzeć koło, a taki tor uwielbia Janusz Kołodziej. Gołym okiem widać, że problem u Koldiego pojawia się, gdy jest zbyt twardo. – Mecz przejechaliśmy i wygraliśmy, więc oczywiście się cieszymy. Przed fazą play-off próbowaliśmy coś zrobić z torem, żeby wiedzieć na czym się czujemy najlepiej – zdradził po meczu menadżer Piotr Baron.