Janusz Kołodziej: Czuję się dość mocno rozjeżdżony



Czwarty trening punktowany i czwarta wygrana Fogo Unii. W piątek Drużynowy Mistrz Polski, po niełatwym meczu, zwyciężył na własnym torze MrGarden GKM Grudziądz 47:43. Najskuteczniejszym zawodnikiem Byków był Janusz Kołodziej.

Wychowanek tarnowskich Jaskółek zdobył 10 punktów plus bonus w pięciu startach. Jako jedyny zdołał pokonać lidera przyjezdnych, Artioma Łagutę. – Początek nie był udany. Z biegu na bieg było coraz lepiej, choć nawet jeśli wygrywałem, to przeciwnik był tuż za moimi plecami. Pomimo, że przywoziłem trójki, nie było to w takim stylu spokojnym i musiałem sobie te wygrane wywalczyć. Dało mi to dużo do myślenia – ocenił swój występ.

Gospodarze przegrywali z grudziądzanami już 23:31. Ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale i tak wynik nie był najważniejszy. – Wciąż próbujemy różnych ustawień. Takie mecze są o wiele korzystniejsze niż zwykły trening, bo możesz sprawdzić się na tle innych drużyn. Na pewno wyciągnę sporo wniosków, ponieważ nie wszystko ułożyło się po mojej myśli, ale temu służą takie spotkania – uważa i chwali rywala za podejście do tej potyczki. – Udowodnili, że są mocni. Pokazali w kilku wyścigach lwi pazur i napsuli nam sporo krwi. Czapki z głów dla nich, że właśnie w taki sposób podeszli do tych zawodów i mogliśmy się pościgać – dodaje J. Kołodziej.

Dla 34-latka rok 2019 będzie rokiem wyjątkowym. Wraca bowiem po ośmiu latach wraca do cyklu Grand Prix. Jakie są jego cele? – Najważniejsze dla mnie jest to by cało i zdrowo przejechać sezon. Jeżeli dojdzie do tego dobry rezultat to będzie super. Na podsumowania przyjdzie pora po sezonie. Wtedy okaże się, czy mogę być zadowolony – wyznał żużlowiec.

Do pierwszego meczu ligowego pozostało niewiele czasu. 7 kwietnia, Fogo Unia zmierzy się u siebie z Betard Spartą Wrocław. Czy Kołodziej jest gotowy do inauguracji? – Czuję się dość mocno rozjeżdżony, więc pod tym względem jest w porządku. Pozostaje kwestia dogadania się w stu procentach ze sprzętem. Jeśli to mi się uda, to będzie dobrze – zakończył.