Janowicz: Możemy osiągnąć wszystko



Podziałem punktów zakończyło się niedzielne starcie GI Malepszy Futsal z Credo Futsal Piłą. To drugi remis leszczynian w tym sezonie. Jak twierdzi Łukasz Janowicz, można było pokusić się o coś więcej.
Podopieczni Tomasza Krysiaka i Krzysztofa Kaczmarzyka nastawili się na grę z kontry, oddając pole przeciwnikowi. W sumie w Trapezie padło aż dwanaście goli, więc widzowie nie mogli narzekać na nudę. – Z przebiegu meczu i sytuacji sądzę, że remis to dla nas taka mała porażka. Zagraliśmy naprawdę solidnie i szybko operowaliśmy piłką, tak jak to trener wpaja nam na treningach. Szkoda naszych, podkreślam naszych, błędów, bo goście nie wypracowali sobie tych sytuacji – powiedział Janowicz. – Druga sprawa, przy takiej ilości bramek i zwrotów akcji spotkanie na pewno mogło się podobać kibicom – dodał.
 
Większość trafień dla przyjezdnych wynikała z niewymuszonych błędach gospodarzy. Czy zabrakło koncentracji w najważniejszych momentach? – Wydaje mi się, że koncentracja była. Wyszedł brak doświadczenia, bo przy wyniku 3:1, mogliśmy spokojnie grać swoje. Nasze ambicje są duże i przekłada się to na boisko – ocenia filigranowy zawodnik.
 
Ze względu na wycofanie się z rozgrywek Kowalski Team Poznań, naszej ekipie odebrano trzy punkty wywalczone na inaugurację. Pomimo przeciwności losu, leszczynianie będą walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli. – Niestety, jest to dla mnie niezrozumiałe, że drużyna wycofuje się już po czterech kolejkach. Wszyscy zostawiliśmy zdrowie w Poznaniu i nie zostaliśmy za to nagrodzeni – twierdzi niepocieszony futsalista. – Z tak kapitalną atmosferą, możemy osiągnąć wszystko. Organizacyjnie nasz klub jest idealnie poukładany i prowadzony przez prezesa, zresztą wszyscy zazdroszczą nam tej stabilności – przyznaje 23-latek.
 
Zaplanowana na najbliższy weekend potyczka z M40.pl Poznań została przełożona. Zespół ma zatem więcej czasu, aby przygotować się do meczu z CityZen Poznań, który odbędzie się 20 grudnia. Taka przerwa może tylko pomóc. – Wciąż ćwiczymy szybkość rozgrywania akcji. Myślę, iż stałe fragmenty gry są naszą słabszą stroną, ale jest to element do dopracowania – zakończył Janowicz.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBarbórkowe pływanie
Następny artykułZagrają w Final Four