Jakub Kobel: Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepsi



Cztery podejścia potrzebne były, by wyłonić zwycięzcę pary Jamalex Polonia 1912 LesznoInvestment-Elektrobud ZB Pruszków. Po dwóch wyjazdowych wygranych, nasza drużyna zameldowała się w półfinale. Jak wyglądały mecze z perspektywy Jakuba Kobela?

Leszczynianie byli zdecydowanym faworytem ćwierćfinału. Mimo to, musieli wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, aby pokonać siódmy zespół fazy zasadniczej. – Rywal postawił nam trudne warunki. Agresywnie bronił i dzięki temu zdobywał łatwe punkty z kontry. W najważniejszych momentach to my zagraliśmy świetnie w defensywie, a także mądrze w ataku. Przyczyniło się to do odrabiania strat, a później przełamywania przeciwnika – podsumował starcia w Pruszkowie J. Kobel.

W przypadku dwóch porażek na obcym terenie, Poloniści pożegnaliby się z rozgrywkami. Na całe szczęście do takowej sytuacji nie doszło. – Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepsi. Musieliśmy to po prostu udowodnić. W sezonie to my wygraliśmy 25 spotkań, więc przewaga psychologiczna była po naszej stronie. Presji nie ma, a nawet gdyby była, to prędzej by nas zmotywowała – stwierdził jednoznacznie rozgrywający.

Od początku tygodnia podopieczni Łukasza Grudniewskiego ostro przygotowują się do potyczki półfinałowej. – Ćwiczymy na spokojnie, aby zregenerować siły i dać z siebie sto procent w weekend. Humory dopisują, więc optymistycznie patrzę na kolejną rundę – mówi 19-latek.

Już w najbliższą sobotę i niedzielę, biało-czerwonych czekają domowe mecze z Sokołem Łańcut. – To bardzo utalentowany zespół. Mają groźnych strzelców i doświadczonych podkoszowych. Jeśli uda się wykluczyć jednych bądź drugich, to powinniśmy odnieść dwa zwycięstwa. Jesteśmy zmobilizowani, żeby zagrać w finale – zakończył J. Kobel, zapraszając przy okazji wszystkich fanatyków koszykówki do hali Trapez.