Jąder: Nicki to nie maszyna



Biegi nominowane wciąż się piętą achillesową Fogo Unii Leszno. Leszczynianie ligowe zwycięstwo ze Spar Falubazem, podobnie jak tydzień wcześniej we Wrocławiu stracili w ostatnich wyścigach. Co po niedzielnej porażce mówił Paweł Jąder?

– Chciałbym przede wszystkim pogratulować drużynie zielonogórskiej – rozpoczął swoją wypowedź menadżer Fogo Unii Leszno. Paweł Jąder podkreślał brak w leszczyńskiej drużynie jednego z liderów. – Drużyna była pełna zaangażowania i każdy robił, co mógł, Niestety byliśmy osłabieni brakiem Kennetha Bjerre. Trudno było poukładać te pary. Końcówka meczu należała do zielonogórzan. Ja osobiście uważam, że o końcowym wyniku zdecydował bieg, w którym prowadziliśmy 5:1 i Jarek przedarł sie na drugą pozycję. Zrobiła się wtedy sześciopunktowa przewaga. Ja mam do czynienia ze sportem trochę dłużej. Taki jest sport – każda drużyna chce wygrać. Szkoda, bo byliśmy bardzo blisko zwycięstwa – ocaniał menadżer miejscowych.

Jąder oceniając postawę swoich zawodników zwrócił uwagę na dobrą formę juniorów. – Bardzo ładnie pojechali nasi juniorzy.Szczególnie Tobiasz, który wydaje się ma już te drobne problemy za sobą. Nie mamy większych pretensji do Mikkela Michelsena. Na ten moment nie mieliśmy wobec niego większych oczekiwań. Nie spisywał się dobrze, więc zastępowaliśmy go juniorami – stwierdził.

Dobre wrażenie w pierwszych biegach pozostawiał po sobie Nicki Pedersen. Duńczyk oglądął sie na Damiana Balińskiego. Podczas biegu pokazywał mu sciężkę, którą ma podążać. Dosłownie wszystko robił tak, jak tego oczekujemy. Cała tą pracę  zniweczył w ostatnim wyścigu, którego nie ukończył. Na domiar złego, tuż po spotkaniu nie wyszedł z drużyną podziękować kibicom, co przez leszczyńskich fanów z pewnością zostanie zapamiętane.

W zeszłym roku bolączką leszczynian był piętnasty bieg, w którym zdobywanie punktów przychodziło z niezwykłą trudnością. Przyjście Nickiego Pedersena miało tą sytuację zmienić, jednak poza meczem z Częstochową, biegi nominowane nadal są piętą achillesową Fogo Unii – Wszyscy widzimy, że nie wygląda to najlepiej. Nicki to nie maszyna. Wszyscy sobie życzymy, aby wygrywał piętnaste biegi i mam nadzieję, że się to zmieni. On ma jakieś kłopoty sprzętowe. Kilka silników mu się posypało. Te najlepsze pojechały do serwisu i nie wróciły już tak sprawne. Nicki pracuje nad swoim sprzętem i mamy nadzieje, że będzie zdobywał takie punkty, na jakie wszyscy tutaj liczymy – zdrardził.Paweł Jąder.

Przypomnijmy, iż kilkanaście dni temu obojczył złamał jeden z liderów biało-niebieskich, Kenneth Bjerre. Duńczyk za cel postawił sobie powrót na Grand Prix Finlandii, które odbędzie się 17. maja w Tampere. Tydzień później Fogo Unia wybiera się na arcyważny mecz do Gdańska. Występ Bjerre w kolejnej rundzie Enea Ekstraligi wciąż nie jest jednak przesądzony. – Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Jeśli będzie w stanie odjechać Grand Prix Finlandi to myślę, że pojedzie też w Gdańsku. Choć myślę, ze cztery tygodnie po złamaniu to krótki czas i nie powinien jeszcze startować. Zobaczymy jak będzie się czuł – powiedział menadżer Fogo Unii Leszno.

Daniel Nowak