J. Wierucki: Mamy wielkie ambicje



Kolejnym zawodnikiem, który przyczynił się do świetnego wyniku Arotu Astromalu Leszno, jest Jakub Wierucki. W minionym sezonie, grający na pozycji prawoskrzydłowego zawodnik, wiele razy siał popłoch w szeregach obronnych rywali.
Tak świetna pozycja w ligowej tabeli Arotu Astromalu mogła być dla niektórych sporym zaskoczeniem. – Naszą postawę w minionym sezonie oceniam bardzo dobrze. Czwarte miejsce w tabeli I ligi może naprawdę cieszyć. Przed startem rozgrywek każdy z nas brałby w ciemno tak wysoką pozycję. Gdyby nie wpadki, to mogliśmy być jeszcze wyżej, ale i tak osiągnęliśmy całkiem fajny wynik, gdyż naszym celem minimum było utrzymanie – stwierdził młodszy z braci Wieruckich.

Cały zespół mocno pracował na to, żeby spisać się jak najlepiej. Czy w kolejnym sezonie podopieczni Ryszarda Kmiecika mogą powalczyć o awans? – Oczywiście. Naszym marzeniem jest awans do najwyższej klasy rozgrykowej – zapewnia. – Każdy z nas ma wielkie ambicje, jednak zdajemy sobie sprawę, iż będzie o to bardzo trudno. W każdym meczu dajemy z siebie sto procent, zostawiamy serce na boisku, nie odpuszczając ani na moment, by zadowolić kibiców. Ze swojej strony mogę obiecać, że będziemy walczyć o jak najlepszy wynik w przyszłym sezonie – dodaje skrzydłowy.

Francuski szczypiornista Luc Abalo to jeden z wielu idoli Wieruckiego. – Jeżeli chodzi o moich idoli, jest ich wielu – przyznał zawodnik. – Według mnie jednym z lepszych jest Luc Abalo. Prawoskrzydłowy, niezwykle szybki, skoczny i prawie zawsze kończy swoje rzuty bramkami – zakończył.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek