J. Pavlic: Liczyłem na lepszy występ



Unia Leszno w pełni zasłużenie pokonała Stal Gorzów na własnym terenie i awansowała na czwarte miejsce w tabeli Enea Ekstraligi. Wysokim zwycięstwem radowali się chorwaccy kibice, którzy z dalekiego Gorican przyjechali do Wielkopolski, by wspierać drużynę Juricy Pavlica.

Po dwóch słabszych występach w spotkaniach w Toruniu i Bydgoszczy, bałkański jeździec wrócił na właściwe tory. – Szczerze mówiąc, liczyłem na lepszy występ. Sprzęt spisał się świetnie, a w ostatnim wyścigu po prostu zaspałem na starcie i nie mogłem dogonić przeciwników. Teraz muszę bardziej popracować nad swoją formą na wyjazdach. Ostatnio słabiej punktuję na obcych terenach, dlatego nadszedł czas na poprawę – twierdzi zdobywca dziewięciu oczek i jednego bonusa w pięciu startach.

W składzie Unii Leszno wciąż brakuje Jarosława Hampela. Popularny Mały był jednak obecny na niedzielnym meczu i wspierał swoich kolegów z drużyny w parku maszyn. – Był z nami Jarosław Hampel, wspierał drużynę, pomagał przez całe zawody. Wspaniale zachowywali się również kibice, którzy swoim dopingiem zmotywowali nas do jak najlepszej jazdy. Sprawiliśmy im miłą niespodziankę, wygrywając wysoko z mocnym rywalem – przyznał 23-latek.

Dla Chorwata spotkanie ze Stalą Gorzów miało szczególne znaczenie, ponieważ na trybunach stadionu im. Alfreda Smoczyka, zasiadła spora grupa jego fanów z rodzinnego miasta. – Zarówno chorwaccy, jak i leszczyńscy kibice byli fanstastyczni. Zależało mi bardzo na tym, żeby pokazać się z dobrej strony. Cieszę się, że moi rodacy mogli na własne oczy podziwiać super speedway – mówi zachwycony.

28 lipca w Gorican odbędzie się kolejna runda cyklu Grand Prix, w której z dziką kartą wystartuje popularny Jura. Nie mam żadnego wyznaczonego celu. To, że areną zmagań będzie tor w Gorican a ja znam go, jak własną kieszeń, nie ma znaczenia. To jest Grand Prix, zawodnicy imponują szybkością i łatwo punktów nie oddadzą. Dla mnie jest to dobry trening przed Grand Prix Challenge – zakończył.

Rozmawiał: Daniel Nowak