Igielski: Oferta była dla nas korzystna



Wiele kontrowersji w Lesznie wzbudził transferKamila Adamczewskiego, który niespodziewanie przeniósł się do Zielonej Góry.Ireneusz Igielski, dyrektor zarządający Unii Leszno zapewnia jednak, że o kadrę juniorską kibice mogą być spokojni.

Kamil Adamczewski w Lesznie musiałby walczyć o skład. Unia miała ośmiu klasowych zawodników, a miejsce jest tylko siedem. – Kamilowi ta sytuacja nie do końca odpowiadała. Kamil chce się przez cały czas rozwijać, a do tego potrzebuje pewnych startów. W takim przypadku, po naszej ostatniej rozmowie z Kamilem daliśmy mu wolną rękę aby znalazł sobie klub. Początkowo w grę wchodziło wypożyczenie – mówi Ireneusz Igielski.

Byki w tej chwili nie posiadają właściwie ławki rezerwowych. Przypomnijmy, iż w przyszłym sezonie zastępstwo zawodnika można będzie stosować tylko za dwóch najlepszych żużlowców. W przypadku kontuzji leszczynianie mogą mieć nie lada problem. Wszysko wskazuje na to, że działacze w Lesznie nadal chcą stawiać na najmłodszych – Na dzień dzisiejszy mamy trzech naprawdę utalentowanych młodzieżowców, a w tym roku kolejnych szykujemy do licencji. Na pewno pieniądzektóre otrzymaliśmy za transfer Kamila pozwolą nam bardziej zainwestować właśnie w tych chłopaków. Spać możemy spokojnie, następcy są – twierdzi dyrektor zarządzający.

W transferze Kamila Adamczewskiego do Stelmetu Falubazu sporą rolę odegrał Rafał Dobrucki. – Nie od dziś wiadomo, że Rafał sporo pomagał Kamilowi i był blisko niego. Myślę, że to miało też duży wpływ na decyzję o transferze. Klub z Zielonej Góry przedstawił konkretną ofertę, która była dla nas korzystna – ujawinia Igielski.

Daniel Nowak