Hampel: To ogromne wyróżnienie



Podobnie jak przed rokiem Jarosław Hampel triumfował w plebiscycie Głosu Wielkopolskiego na Najlepszego Sportowca w 2011 roku. W zeszłym sezonie popularny Mały błyszczał zarówno w Polsce, gdzie zgarnął tytuł Indywidualnego Mistrza Polski, jak i na świecie, co potwierdził w cyklu Grand Prix, zajmując w nim trzecie miejsce.
Hampel świetnie pamięta jego pierwszy Bal Sportowca, kiedy to jeszcze ścigał się w drużynie pilskiej Polonii. – To było w czasach, gdy byłem jeszcze juniorem Polonii Piła, a wręczanie nagród odbywało się w hotelu Polonez. Tak, doskonale to pamiętam. Bardzo cieszę się, że cały czas jestem w gronie laureatów. To największy i najbardziej prestiżowy plebiscyt w Wielkopolsce i tym bardziej jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, że po raz drugi z rzędu zostałem przez kibiców wybrany najlepszym sportowcem regionu. Ta nagroda jest dla mnie bardzo cenna – wspomina najlepszy zawodnik sezonu 2011.

Poprzedni rok był dla jeźdźca Unii Leszno usłany różami. Hampel odniósł wiele sukcesów indywidualnych i drużynowych. – To prawda. Wprawdzie dwa lata temu zostałem wicemistrzem świata, a w zeszłym sezonie zdobyłem "tylko" brązowy medal, to jednak oba te krążki traktuję jednakowo. Udowodniłem, że cały czas należę do ścisłej czołówki światowej a na złoty medal przyjdzie jeszcze pora. Chciałbym zdobyć go już w tym roku, choć niczego obiecywać nie będę – przyznaje.

Pomimo straty Janusza Kołodzieja, Hampel wierzy, iż leszczyńskie Byki są w stanie powalczyć o medal Drużynowych Mistrzostw Polski w sezonie 2012. – Mam nadzieję, że powalczymy o medal. Z zespołu odszedł Janusz Kołodziej, ale w jego miejsce dołączyli bracia Przemysław i Piotr Pawliccy i jest to spore wzmocnienie. Mamy bardzo młodą, a tym samym nieobliczalną drużynę. Jestem pewien, że kibice nie będą się nudzić na naszych meczach – twierdzi 29-latek.

Żużlowe zmagania zbliżają się wielkimi krokami, dlatego Hampel ostro przepracowuje zimę, by być w jak najlepszej formie na wszystkich frontach. – Przed tygodniem wróciłem, razem z kolegami z Unii, ze zgrupowania ze Szklarskiej Poręby i za moment wybieram się tam ponownie. Tym razem jednak z reprezentacją Polski. Luty, to miesiąc w którym trzeba jeszcze ciężko pracować nad przygotowaniem kondycyjnym, ale ja nie narzekam. Lubię trenować w hali, czy też jeździć na nartach lub snowboardzie – kończy Mały.