Hampel: To duża zaliczka, ale wszystko jest możliwe



eKantor.pl Falubaz po raz trzeci w tym sezonie przegrał z Fogo Unią. Tym razem, w pierwszym meczu półfinałowym, leszczynianie pokonali u siebie zielonogórzan 50:40. Niezbyt szczęśliwy z takiego rezultatu był Jarosław Hampel.

Myszy ponownie nie znalazły recepty na pokonanie Byków. – Myślę, że mogliśmy wyciągnąć trochę więcej, ale trzeba zauważyć, że początek nie był dla nas łatwy. Gospodarze radzili sobie lepiej, zwłaszcza na wyjściu z pierwszego wirażu, gdzie obierali optymalne ścieżki – komentował tuż po zawodach Hampel.

W pierwszych trzech startach, zawodnik gości był nieosiągalny. Później sytuacja diametralnie się zmieniła. – Mecz rozpoczął się dla mnie dobrze. Druga faza była kompletnie nieudana. Nie miałem tego błysku na starcie, a na dystansie niewiele szło zdziałać na tak przyczepnej nawierzchni, ponieważ o wyprzedzenie było niezwykle trudno – ocenił zdobywca 11 punktów.

35-latek doskonale zdawał sobie sprawę z siły rażenia Unistów. Mimo to liczył, że wraz ze swoją drużyną wywiezie korzystniejszy wynik z gorącego terenu. – To nie jest słaby przeciwnik. Nie ma luk w zespole, a do tego posiada dobrych juniorów. Spodziewaliśmy się, że nie będzie tutaj łatwo – przyznał. – Przegrana jest dość wysoka. Myśleliśmy, że wyjedziemy stąd z lepszym wynikiem. Leszczynianie wykorzystali atut własnego toru. Jechali pewnie i był to widoczny element – dodał.

Kibice obu ekip już zacierają ręce na rewanż, który odbędzie się 10 września na stadionie przy Wrocławskiej 69 w Zielonej Górze. Jak zapatruje się na to spotkanie popularny “Mały”? – To duża zaliczka, ale wszystko jest jeszcze możliwe – skwitował.