H. Szkudelski: Dwa różne etapy



Kolejnym a zarazem ostatnim zawodnikiem, który zabrał głos w sprawie podsumowania sezonu w wykonaniu Arotu Astromalu Leszno jest rozgrywający, Hubert Szkudelski.
Zdaniem Huberta Szkudelskiego Arot Astromal zagrał zupełnie dwie różne rundy. – Pozwolę sobie podzielić nasz debiutancki sezon w I lidze na dwa różne etapy. Pierwszy, kiedy tak naprawdę nie wiedzieliśmy z czym się je tę ligę. Było to w pierwszej rundzie i większość zwycięstw odniesionych przez nas, traktowano ze sporym zaskoczeniem. W drugim etapie poznaliśmy już swoją wartość i udowadnialiśmy, że nasza wysoka lokata nie była dziełem przypadku – twierdzi zawodnik.

Pomimo zajęcia czwartego miejsca, drużyna ma jeszcze przed sobą sporo pracy. – Duża ilość bramek, które zdobywamy, jest wynikiem naszej szybkiej gry. Po każdej obronionej lub straconej piłce, chcemy jak najszybciej wyprowadzić kontrę. W ataku pozycyjnym zdarzają nam się łatwe straty oraz oddawanie rzutów z nieprzygotowanych pozycji i wtedy to my nacinamy się na kontry rywali. Z pewnością do poprawy jest umiejętność grania w ataku pozycyjnym do tak zwanych "pewnych piłek" – wyjaśnia rozgrywający.

Swoimi idolami leszczynianin nie nazywa graczy z najwyższej światowej półki. – Lubię podpatrywać jak grają między innymi Mikkel Hansen, Momir Ilić czy nasz rodak, Michał Jurecki. Moimi idolami bym ich nie nazwał – przyznał, kończąc.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek