H. Szkudelski: Czuję się dobrze



W sobotnim meczu Realu Astromalu z Pomezanią Malbork, po rocznej kontuzji, do gry powrócił Hubert Szkudelski. Wejście zawodnika na parkiet, już w pierwszej połowie spotkania, wywołało spory aplauz wśród widowni.

Starszy z braci Szudelskich, po niemal rocznym rozbracie z piłką ręczną, powrócił do gry. Chociaż do idealnej dyspozycji mu jeszcze daleko, samo jego wejście na parkiet, wywołało burzę braw na trybunach Hali Trzynastka. Przypomnijmy, iż gracz zmagał się z dosyć poważną kontuzją kolana. – Na początku chciałbym podziękować kibicom za takie przywitanie. Szczerze powiem, że delikatne ciarki po plecach mnie przeszły, kiedy to usłyszałem. Muszę przyznać, że trener troszkę mnie zaskoczył stawiając na mnie w pierwszej połowie, tak trudnego meczu, ponieważ dopiero osiem dni przed spotkaniem z Malborkiem, dostałem zgodę od lekarza na powrót do pełnej gry. Czuję się dobrze, nie odczuwam żadnego bólu w kolanie, może odrobinę dokucza mi ból kręgosłupa, ale mam nadzieję, że do następnej kolejki będzie już po kłopocie. Wiadomo, że po tak długiej przerwie, brakuje wielu rzeczy, zaczynając od zwrotności, poprzez przegląd sytuacji, a na czuciu piłki kończąc – mówi w rozmowie z naszym portalem, wielki nieobecny ubiegłorocznych rozgrywek.
 
W zeszłym sezonie, trener Ryszard Kmiecik wielokrotnie podkreślał, że Twój uraz, to ogromny cios dla zespołu. W opinii trenera, najwyraźniej w świecie, jesteś jednym z najważniejszych, jak nie najważniejszym ogniwem Realu Astromalu. – Każdy z nas jest ważnym ogniwem zespołu i myślę, że właśnie wyrównana kadra pozwoliła nam, tak dobrze rozpocząć rozgrywki. Przez kilka najbliższych tygodni muszę przede wszystkim przypomnieć sobie jak się gra w piłkę ręczną, dając trenerowi większą możliwość do rotowania składem podczas meczu. Chciałbym żeby z meczu na mecz wyglądało to lepiej, a z biegiem czasu moja forma wróciła do tej z przed kontuzji. Myślę, że dopiero wtedy będzie można powiedzieć ile jestem w stanie dać drużynie w obecnym sezonie – przyznaje 23-letni piłkarz ręczny.
 
Leszczyńscy fani szczypiorniaka zapewne zadają sobie pytanie – na co stać Real Astromal w tegorocznych rozgrywkach? Po dwóch sezonach spędzonych w I lidze, Real Astromal jest z pewnością bogatszy o doświadczenie. Zachowana jest stabilizacja kadrowa, co może gwarantować dużo lepszą pozycję w tabeli, niż w poprzednim sezonie. – Lubię wysoko stawiać sobie poprzeczkę i po dwóch rozegranych meczach mogę powiedzieć, że stać nas na zajęcie pozycji na podium pierwszej ligi, co byłoby lepszym wynikiem, niż w moim pierwszym sezonie na zapleczu Superligi – zakończył, pełen wiary i nadziei w możliwości drużyny, Hubert Szkudelski.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek