Grad goli na finiszu sezonu



Jedenaście bramek padło w ostatnim spotkaniu 1. Polskiej Ligi Futsalu pomiędzy GI Malepszy Futsal Leszno, a AZS Uniwersytetem Warszawskim. Niestety o jedną więcej zdobyli rywale, którzy wygrali 6:5.

Obie ekipy nie odegrały w tym sezonie znaczących ról na zapleczu Futsal Ekstraklasy. Stawką pojedynku sąsiadów z tabeli było siódme miejsce. Lepiej sobotni mecz rozpoczęli gospodarze, którzy zdecydowali się na grę pressingiem. Pierwsze dziesięć minut w sposób zdecydowany należało do leszczynian. Najpierw kapitalnym uderzeniem z półdystansu popisał się Piotr Pietruszko. Chwilę później piłkę w bramce rywala mógł umieścić Jakub Molicki, który otrzymał fantastyczne podanie od Damiana Drewnowskiego. To co nie udało się w 5 minucie, udało się kilkadziesiąt sekund później. Asystował Hubert Olszak, a tym razem nie pomylił się Molicki, otwierając wynik tego meczu. W 7 minucie za ciosem kolegi poszedł Sergey Chamukha, który znalazł sobie miejsce w środku pola i podwyższył na 2:0. Im bliżej syreny kończącej pierwszą połowę, tym lepiej radzili sobie goście. W 11 minucie po kontrataku zdobyli bramkę kontaktową, a na dwie minuty przed końcem, wykorzystali fatalny błąd leszczyńskiej defensywy i oba zespoły do szatni zeszły przy stanie 2:2.

Po zmianie stron gospodarze mieli sporo kłopotów z konstruowaniem składnych akcji. Coraz śmielej poczynali sobie natomiast rywale. Tuż po wznowieniu padł gol na 2:3, a 27 minucie jeden z obrońców gospodarzy wybił futsalówkę wprost pod nogi Duarte Araujo, który kolejny raz umieścił piłkę w siatce bramki Łukasza Błaszczyka. Na 9 minut przed końcem trener Dariusz Pieczyński postanowił zdjąć bramkarza. Efekt był natychmiastowy, bo już w pierwszej akcji, do stanu 3:4 doprowadził Piotr Pietruszko, oddając niesygnalizowany strzał w stronę bramki. Dalsza faza istny to cios za cios, niczym z bokserskiego ringu. Goście podwyższyli na 3:5, potem lukę w murze, podczas rzutu wolnego znalazł Piotr Pietruszko, następnie do pustej bramki trafili przyjezdni, a na koniec wynik na 5:6 ustaliła bramka Łukasza Pieczyńskiego. Grad goli i sporo emocji mogły podobać się garstce kibiców, którzy zrezygnowali z żużla, aby obejrzeć futsalowe widowisko w hali Trapez.

Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno sezon zakończył jednak nieudanie, przegrywając z AZS Uniwersytetem Warszawskim 5:6. Rozgrywki dobiegły końca, a leszczyński beniaminek uplasował się na ósmej pozycji. Zapewnił sobie utrzymanie, zrealizował plan minimum, ale z całą pewnością odczuwa wielki niedosyt.

Bramki dla leszczyńskiego zespołu zdobywali: Piotr Pietruszko – 3, Jakub Molicki i Łukasz Pieczyński – po 1.