Giernas: Z roku na rok dorastamy



Ze zmiennym szczęściem tegoroczne rozgrywki na parkietach I ligi rozpoczęli nasi leszczyńscy piłkarze ręczni. Czołową postacią naszego teamu, jest póki co Marcin Giernas.

Na inaugurację, leszczynianie dość niespodziewanie przegrali w Gdańsku z tamtejszym SMS ZPRP. W minioną sobotę, było już zdecydowanie lepiej, ponieważ Real Astromal wysoko triumfował na własnym parkiecie z wrocławskim Śląskiem. – Pierwszy mecz kompletnie nam nie wyszedł i nie wracajmy do niego. Z Wrocławiem wyglądało to już naprawdę dobrze. Była twarda gra w obronie i zespołowa w ataku, co przyniosło taki, a nie inny rezultat – twierdzi rozgrywający. – Myślę, że jeszcze za wcześnie na jakieś oceny. Poczekajmy z tym kilka kolejek. Mamy nowych zawodników i potrzebujemy czasu na zgranie – dodaje.
 
Najskuteczniejszym zawodnikiem w naszych szeregach, jest jak dotąd właśnie Giernas, który zarówno w pierwszym, jak i drugim spotkaniu rzucił 9 bramek. – Na pewno dużo pracy w okresie przygotowawczym przyniosi efekty, ale jak mówiłem, to dopiero początek, więc nie popadajmy w hurraoptymizm. Będę dalej ciężko trenował, aby ten poziom utrzymać i starał się jak najwięcej pomóc zespołowi. Najważniejszy jest wynik drużyny, a nie indywidualne zdobycze – podkreślił.
 
Założeniem klubu na ten sezon jest powtórzenie sukcesu sprzed roku. Docelowo, drużyna ma w 2020 roku wywalczyć awans do Superligi. – Z roku na rok dorastamy do gry na najwyższym poziomie. Plany są jak najbardziej realne i byłyby spełnieniem naszych sportowych marzeń. Fajnie byłoby awansować zespołem opartym na wychowankach, bo awans przy pomocy armii zaciężnej z całej Polski, to żaden sukces sportowy, a jeśli już to finansowy – uważa.
 
W najbliższą sobotę, podopieczni Macieja Wieruckiego zmierzą się na wyjeździe z Pomezanią Malbork. W poprzedniej kampanii, udało się wygrać na trudnym terenie. Jak będzie tym razem? – Jak w każdym spotkaniu, naszym celem są dwa punkty. Nie będzie to jednak łatwa przeprawa. Malbork to doświadczona ekipa i na ich terenie będzie trudno. Grając na takim poziomie, jak przeciwko Śląskowi, zwycięstwo jest w naszym zasięgu – zakończył pełen wiary szczypiornista.

(kk)