Giernas: Nie ma co zapeszać



Udane wejście w sezon notują leszczyńscy piłkarze ręczni. Po sześciu kolejkach, Real Astromal z dorobkiem ośmiu punktów plasuje się na piątym miejscu w ligowej tabeli.

W tegorocznych rozgrywkach, nasza ekipa aż cztery razy zgarniała pełną pulę i tylko dwukrotnie schodziła z parkietu pokonana. – Nie ma co zapeszać, ale na razie wszystko wygląda bardzo dobrze. Porażki z Olsztynem i Elblągiem mimo, że to pretendenci do awansu, ponieśliśmy po walce. Mecze te toczyły się na granicy remisu. Moim zdaniem, początek sezonu jest zdecydowanie na plus – twierdzi wieloletni gracz leszczyńskiego klubu, Marcin Giernas.

W minioną sobotę, podopieczni Ryszarda Kmiecika odnieśli zwycięstwo w Świdnicy z tamtejszym ŚKPR. O korzystnym wyniku zadecydowały ostatnie minuty. – Na początku tego spotkania odskoczyliśmy świdniczanom na siedem bramek i wtedy wkradło się lekkie rozluźnienie, przez co końcówka była nerwowa. Byliśmy jednak zespołem lepszym i zasłużenie wygraliśmy – uważa rozgrywający.

W przerwie letniej, do zespołu dołączył Marcin Tórz. Leszczynianin występował jeszcze nie tak dawno w Superlidze. Jego wkład w poszczególne sukcesy jest nieoceniony. Cały czas jednak brakuje wsparcia ze strony kontuzjowanego kapitana, Macieja Wieruckiego. – Marcin ma za sobą kilka sezonów w najwyższym szczeblu i na pewno jest silnym punktem drużyny – przyznaje 27-latek. – To jest sport bardzo kontaktowy i wiadomo, że kontuzje są tu wkalkulowane. Oczywiście, z Maciejem w składzie byłoby nam łatwiej, bo to bardzo doświadczony zawodnik, lecz nie ma co gdybać, tylko trzeba dalej grać tak jak do tej pory, a wynik na koniec sezonu może być naprawdę dobry – dodaje.

Najbliższy mecz, Real Astromal rozegra 24 października. Jego rywalem będzie beniaminek I ligi, MKS Kalisz, który obecnie zajmuje ósme miejsce. – W Kaliszu co roku są spore zmiany kadrowe. Wygrali już z Elblągiem, co świadczy o ich niewiarygodnej sile – ocenił. – Musimy zagrać twardo w obronie, a wtedy na pewno sporo piłek odbije Fryderyk Musiał. W ataku, nie możemy pozwalać sobie na strat,y z których rywal wyprowadza kontry. To będzie zacięty bój. Zapraszam wszystkich kibiców do hali Trzynastka – zakończył szczypiornista.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek