Gadkowska: Widać postępy



Jedenasta kolejka I ligi koszykówki kobiet okazała przełomowa dla koszykarek XDemon Tęczy Leszno. Nasze zawodniczki odniosły pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na własnym parkiecie pokonując w hali Trapez Ślęzę II Wrocław 60:54. 

Koszykarki z Leszna bardzo poważnie podeszły do spotkania z drużyną Ślęzy II Wrocław, która w tym sezonie sprawiła już kilka niespodzianek wygrywając m. in. z drużynami z Aleksandrowa Łódzkiego oraz Głuchołazów. Nie lekceważyłyśmy naszych przeciwniczek. Doskonale wiedziałyśmy, że mimo młodego wieku zawodniczki z Wrocławia potrafią grać bardzo energetycznie i ciężko jest je zatrzymać – mówiła tuż po spotkaniu etatowa koszykarka Tęczy Zuzanna Gadkowska.  

Mecz z wrocławiankami nie był dla Tęczy spacerkiem. Nasze zawodniczki musiały się sporo napracować, aby pokonać drugi zespół Ślęzy Wrocław różnicą sześciu punktów. Myślę, że w naszej postawie na parkiecie było widać postępy. Popełniłyśmy kilka pomyłek jednak nasza gra wyglądała dużo lepiej niż w poprzednich spotkaniach  – powiedziała Gadkowska.

W bieżących rozgrywkach leszczynianki już dwukrotnie były o włos od wygranej przed własną publicznością. Jednak w ostatnich fragmentach meczów z ŁKS-em Łódź oraz Chrobrym Głuchołazy podopieczne trenera Ryszarda Barańskiego popełniały proste błędy, dzięki którym to rywalki wywoziły z Leszna dwa punkty. Trudno jest powiedzieć co zawodziło w dotychczasowych meczach. W każdym spotkaniu próbowałyśmy wyeliminować poprzedni błąd, jednak zawsze pojawiał się jakiś nowy problem w naszej grze. Miejmy nadzieję, że to spotkanie rozpoczęło dobrą passę i nasz bilans będzie wyglądał coraz lepiej – tłumaczyła zawodniczka.

W niedzielnym meczu pierwszy raz w tym sezonie sztab szkoleniowy Tęczy miał do dyspozycji Igę Walentowską, która wróciła do gry po kontuzji kolana.W dzisiejszym spotkaniu mogłem skorzystać z kilku nowych wariantów ponieważ do składu powróciła Iga Walentowska, która dobrze prowadziła grę oraz odpowiednio dyrygowała zespołem. Można powiedzieć, że była dzisiaj prawą ręką trenera. Oczywiście to co dzisiaj zaprezentowała nie jest szczytem jej możliwości, jednak jak na pierwszy mecz po tak długiej kontuzji jej występ był dobry – przyznał po spotkaniu trener Tęczy Ryszard Barański.  

Kamil Kuśnierek