Fatalny dzień Polonii 1912



Niespodziewanym zwycięstwem PKS Racot zakończyło się sobotnie spotkanie na stadionie przy Strzeleckiej w Lesznie. Faworyzowana Polonia 1912 zagrała słabo, bez pomysłu i zasłużenie przegrała kolejny mecz w IV lidze.

Już w drugiej minucie pojedynku sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Przed piłką stanął Artur Krawczyk, który swojej okazji nie wykorzystał. W pierwszej cześci spotkania, grę starali kreować się gospodarze. Przyjezdni natomiast straszyli groźnymi kontrami. Taka taktyka najwyraźniej gościom się opłaciła. W 14. minucie po jednej z kontr Racot objął prowadzenie. Na liście strzelców zapisał się były reprezentant miejscowego klubu, Klaudiusz Kaźmierczak.

10 minut później kolejny rzut karny otrzymali Poloniści. Tym razem przy piłce stanął Glapiak, który mocnym strzałem po ziemii, bez najmniejszych problemów pokonał golkipera przyjezdnych. Remis 1:1 nie trwał jednak długo. Kolejnego gola dla Racotu, dwie minuty później zdobył ponownie Klaudiusz Kaźmierczak.

W drugiej połowie okazji do zdobywania bramek nie było wiele. Najdogodniejsze dla gospodarzy zmarnowali Ceglarek i Krawczyk. Ten drugi w doliczonym czasie gry, nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam, strzelając prosto w bramkarza. Ostatecznie Polonia zasłużenie przegrała w Lesznie 1:2 i przestaje się liczyć w walce o awans do III ligi.

Daniel Nowak