Fatalna passa trwa



Czwartą porażkę z rzędu odnotowali w sobotę futsaliści z Leszna. Lepsi we własnej hali byli gracze CityZen Poznań, którzy wygrali z GI Malepszy Futsal Leszno w stosunku 7:4. 

Leszczynianie do sobotniej potyczki z CityZen przystępowali w roli faworytów. Wszak w dwunastu dotychczasowych pojedynkach młoda ekipa z Poznania zdołała wywalczyć tylko jeden punkt. 13 oczek mieli natomiast na swoim koncie podopieczni Tomasza Krysiaka. Problemem leszczynian była jednak bardzo wąska kadra, okrojona o kluczowych graczy.

Mecz rozpoczął się po myśli przyjezdnych, W 7 minucie strzał Walczaka poprawił Janowicz, którego bramka otworzyła wynik spotkania. 5 minut później szansę na podwyższenie rezultatu miał Chmielewski, jednak uderzył wprost w bramkarza  W 16 minucie kapitalną okazję zmarnowali poznanianie. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się zawodnik gospodarzy, jednak Twardowski stanął na wysokości zadania. Miejscowi dopięli jednak celu. Na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy stan meczu wyrównał Kacper Kromski.

O drugiej połowie leszczynianie z pewnością będą chcieli szybko zapomnieć. Rozpoczęło się w 24 minucie od kapitalnej kontry miejscowych, którą na gola zamienił Dawid Kromski. W 25 minucie do stanu 2:2, po asyście Molickiego doprowadził Chmielewski. W tym momencie wynik pozostawał sprawą otwartą. Między 29 a 33 minutą gospodarze zadali cztery potężne ciosy. Na tablicy wyników widniał rezultat 6:2 i zespół Tomasza Krysiaka znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji. Goście byli niejako zmuszeni do gry w przewadze, a to skutecznie wykorzystywali miejscowi, strzelając gole właściwie do pustej bramki. Kolejna bramka strzelona w ten sposób padła w 36 minucie i było już po meczu. Przy stanie 7:2 GI Malepszy Futsal Leszno walczył już tylko o honor. Ten udało się uchronić. Nasi gracze nie poddali się i walczyli do samego końca. W 37 minucie na listę strzelców wpisał się Walczak, a ostatnich sekundach z przedłużonego rzutu karnego bramkę zdobył Molicki. Ostatecznie CityZen Poznań pokonał naszą ekipę 7:4, odnosząc tym samym pierwsze w tegorocznych rozgrywkach zwycięstwo. Dla biało-czerwonych jest to natomiast czwarta porażka z rzędu. 

Daniel Nowak