Emocjonujące półfinały



Do końca rozgrywek zmierza Leszczyńska Amatorska Liga Koszykówki. Za nami mecze półfinałowe, które przysporzyły ogromnych emocji. Szczegóły poniżej.

BWeko 68 – 43 Oldboys
W sezonie zasadniczym po zaciętym meczu minimalnie lepsze było BWeko. Jednak należy przypomnieć że zespól ten grał wtedy bez swoich dwóch środkowych. Jak wielką różnicę robią pokazał półfinał. Już w pierwszej kwarcie (17-10) rawiczanie uzyskali przewagę. W drugiej oba zespoły zaprezentowały solidną i poukładaną koszykówkę, a zastosowana przez Obre "zona press" przyniosła efekty i ta część meczu zakończyła się remisem (10-10). Po pierwszej połowie (27-20) awans do finału był jeszcze sprawą otwartą. Tym bardziej że grając szybkie akcje i oddając dużo rzutów z dystansu, na początku trzeciej ćwiartki Obra zbliżyła się na pięć punktów (31-26). Od tego momentu uwidoczniła się już przewaga BWeko. Rawiczanie dużo piłek kierowali pod kosz do swoich centrów i bezlitośnie wykorzystywali swoją dominację na desce (40-15 w zbiórkach). Wygrali tą kwartę 20-10 a ostatnią 21-13 i bez problemu awansowali do finału. Mimo wysokiej przewagi punktowej wicemistrzów ligi mecz mógł się podobać, a Obra gdyby miała w składzie rasowego centra mogłaby pokusić się o zwycięstwo. BWeko: Korbas 21, Giezek 18 Oldboys: Popiel 17, Hertmanowski 16

CF66 71 – 69 (2OT) 4Basket
Jeszcze kilka tygodni temu taki wynik byłby nie do pomyślenia. Jednak rosnąca forma 4Basket, ich pewność siebie jaką dały im zwycięstwa z Jamalexem i Team One, ale przede wszystkim nieobecność na meczu lidera drużyny CF66 – Krzysztofa Zajca i leczącego kontuzję Lecha Maćkowiaka – wyrównały szanse. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia 4Basket po pierwszej kwarcie 13-16. W drugiej bardziej zmobilizowani zawodnicy mistrzów ligi zwyciężyli 17-12. Wynik po pierwszej połowie 30-28 sprawił, że kibice ze zdumienia przecierali oczy. Po trzeciej kwarcie (10-8) CF66 uzyskuje cztery punkty przewagi i wydawało się że w czwartej "dobije" swoich rywali. Jednak grający bez kompleksów 4Basket nie ułatwił im zadania i mozolnie odrabiał straty, doprowadzając do dramatycznej końcówki. W ostatniej minucie następuje gra nerwów. Seria strat, fauli, rzutów osobistych z obu stron. Na 8 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry przy wyniku 54-52, 4Basket trafia za dwa punkty i doprowadza do dogrywki. W doliczonym czasie gry mistrzowie ligi znowuż uzyskują przewagę (60-56). 4Basket jednak po raz kolejny pokazuje charakter i doprowadza do remisu. Drugi over time to walka kosz za kosz. Na 39 sekund przed końcem 4Basket trafia za trzy, na tablicy pojawia się wynik 67-69 i "pachnie" sensacją. Jednak z piekła (CF 666) do nieba (CF 66) rzutem za trzy punkty wyprowadził trzykrotnych mistrzów – Bartek Sosiński. W całym meczu aż 22 razy zmieniało się prowadzenie, a 13 razy na tablicy wyświetlany był remis. Dramaturgią spotkania można by obdzielić kilka meczów. CF66: Buszewicz 26, Sosiński 23 4Basket: B.Gazda 29, T.Hudziński 22
W finale, który odbędzie się w niedzielę 24 marca w hali sporto-widowiskowej Trapez zagrają CF66 z Bweko, a w meczu o III miejsce Oldboys Obra. Początek godz 18:30. Wszystkich kibiców koszykówki serdecznie zapraszamy.

Irek Antonowicz