Emil Sajfutdinow: Przed nami długa droga



W meczu 3 kolejki PGE Ekstraligi, Fogo Unia Leszno rozgromiła na wyjeździe MrGarden GKM Grudziądz 62:28. Ważnym ogniwem w drużynie gości był Emil Sajfutidnow.

To była prawdziwa demonstracja siły aktualnego Drużynowego Mistrza Polski, który okazał się o klasę, a może nawet dwie klasy, lepszy od bezradnych grudziądzan. – Zimna głowa i dobre spasowanie były kluczem do tak wysokiego zwycięstwa. Od początku odczytaliśmy tor, co pomogło nam wygrywać biegi. Był on twardy, ale po równaniach i polaniu go wodą robiło się tzw. “lodowisko” i znowu trzeba było szukać ustawień. Nasze okazały się trafione i dały w efekcie dwa punkty – powiedział po zawodach E. Sajfutdinow.

Rosjanin, podobnie jak jego koledzy z zespołu, zanotował udany występ. W sumie zdobył 9 punktów z bonusem w pięciu startach. – Wydaje mi się, że nie było źle. Oczywiście, pogubiłem kilka punktów, ale akceptuję to, ponieważ po przegranym starcie, ścieżek do wyprzedzenia było mało, stąd trudno było mi mijać. W wyścigu z Artiomem Łagutą czułem momentami, że jestem zbyt szybki, ale nie byłem w stanie tego wykorzystać, nawet jadąc po szerokiej – ocenia zawodnik z Saławatu.

Leszczynianie na starcie sezonu prezentują wybornie. Nie przypadkowo zostali liderem rozgrywek. Czy możemy już mówić o mistrzowskiej formie? – Jest jeszcze za wcześnie, by ogłaszać takie rzeczy. Przed nami jeszcze długa droga. Dziś triumfujemy, ale w następnym meczu może być inaczej. Poza tym, rywalowi trafił się słabszy dzień, co na pewno ułatwiło nam zadanie. Nie możemy jednak spocząć na laurach. Musimy być cały czas skupieni i pracować, bo samo nic nie przyjdzie – twierdzi 28-latek.