Emil Sajfutdinow: Cieszymy się z powrotu Piotra



W piątkowy wieczór Fogo Unia Leszno pokonała w meczu IV rundy PGE Ekstraligi Falubaz Zielona Góra 56:34. W spotkaniu z ekipą spod znaku Myszki Miki z bardzo dobrej strony zaprezentował się Emil Sajfutdinow.

Rosjanin do dorobku Byków dołożył 12 punktów i obok Piotra Pawlickiego był liderem gospodarzy. Jak swój występ ocenił 28-latek? – Przed meczem taki rezultat brałbym w ciemno. Owszem mogło być lepiej, ale jestem i tak zadowolony. Zawaliłem swój pierwszy bieg, ale nie każdy wyścig udaje się wygrywać. Każdy pod taśmą staje po to, by zwyciężać, dlatego tak ciężko jest o punkty – ocenił.

Początek spotkania nie zapowiadał tak okazałego zwycięstwa podopiecznych Piotra Barona. Po pierwszej serii startów na tablicy wyników widniał rezultat remisowy. – Nie wiem z czego to wynikało, po prostu Zielona Góra jest mocnym przeciwnikiem. Przyjezdni postawili nam trudne warunki. Początkowo przegrywaliśmy starty i mieliśmy problemy z wyprzedzaniem rywali. Dziś tor był przyczepny i trzeba było uważać na szprycę. Trafienie na nią powodowało momentalne wytracenie prędkości. Na szczęście w dalszej fazie zawodów odnaleźliśmy optymalne ustawienia i odskoczyliśmy zielonogórzanom – skomentował przebieg meczu.

Na pojedynek z Falubazem do składu Byków powrócił Piotr Pawlicki. Kapitan biało-niebieskich spisał się rewelacyjnie. W tym momencie wydaje się, że w zestawieniu leszczynian nie ma słabych punktów. – Bardzo się cieszymy z powrotu Piotra. Odjechał dziś fenomenalne spotkanie. To bardzo dobry zawodnik, który na pewno jeszcze bardziej wzmocni naszą siłę, co pozwoli nam odnosić kolejne zwycięstwa – mówił zawodnik.

Początek sezonu z pewnością należy do Fogo Unii. W talii Piotra Barona każdy jeździec punktuje bez zarzutu. Na ten moment leszczyński zespół wydaje się być drużyną kompletną. – Jesteśmy w bardzo dobrej formie, ale z pewnością jest kilka rzeczy do poprawy. Chociażby ten początek zawodów, który nie był w naszym wykonaniu najlepszy. Cały czas dążymy do poprawy swojej jazdy, ciężko pracujemy i to przynosi efekty – oznajmił skromnie.

W kolejnym pojedynku Byki zmierzą się z zespołem z Częstochowy. Lwy na czele z Fredrikiem Lindgrenem na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Jak na to spotkanie zapatruje się Sajfutdinow? – Na ten moment nawet nie myślę o kolejnym przeciwniku. Cieszymy się z okazałego zwycięstwa i umocnieniu się na pozycji lidera PGE Ekstraligi. Na przygotowania do kolejnego meczu przyjdzie jeszcze czas – zakończył Rosjanin.