E. Szkudelski: Zabrakło rotacji



Bardzo interesujące starcie miało miejsce w sobotę w Hali Trzynastka. Real Astromal Leszno uległ Nielbie Wągrowiec, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie.

Leszczyńska drużyna, choć przegrała spotkanie z Wągrowcem, postraszyła wicelidera. Gra Realu Astromalu wyglądała naprawdę dobrze, szczególnie na początku pierwszej połowy, kiedy to gospodarze osiągnęli przewagę ośmiu bramek. – Nie było mowy o rozluźnieniu zespołu w trakcie meczu. Bardzo dobrze wiedzieliśmy z jaką drużyną mamy do czynienia i, że będą walczyć do samego końca. Sądzę, iż gdybyśmy byli w pełnym składzie, to wynik mógłby być inny. W drugiej połowie zabrakło nam rotacji z ławki. Nie mieliśmy możliwości dokonywania zmian zmęczonych zawodników – tłumaczy niepocieszony Eryk Szkudelski.

Do końca rozgrywek pozostały cztery kolejki. Podopieczni Ryszarda Kmiecika mają spore szanse, by znaleźć się w górnej połowie tabeli. – Do końca sezonu zostały do rozegrania zaledwie cztery mecze. Pozycja, na której obecnie się znajdujemy jest dobrym rezultatem. Świetnie byłoby się na niej utrzymać bądź też wskoczyć na szóste miejsce – wyznaje 22-letni szczypiornista.

O ile leszczynianie mogą czuć się bezpiecznie, bowiem mają zapewnione utrzymanie, o tyle ciekawa walka rozgrywa się w dolnych rejonach tabeli. Pasjonująco zapowiada się również bój o awans do Superligi. – Moim zdaniem murowanym faworytem do awansu jest Wybrzeże Gdańsk. W dolnych rejonach tabeli może wydarzyć się praktycznie wszystko – twierdzi młodszy z braci Szkudelskich.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek