Dominik Kubera: Byłem prawie nieprzytomny



Pierwszy triumf w sezonie odnieśli w niedzielę żużlowcy Fogo Unii. Leszczynianie po wyrównanym boju wygrali u siebie z Cash Broker Stalą Gorzów. Nie tylko z przeciwnikami na torze, ale i chorobą walczyć musiał Dominik Kubera.

Goście napsuli sporo krwi mistrzowi Polski. W pewnym momencie nawet wysunęli się na prowadzenie i zapachniało niespodzianką. Ostatecznie nasza drużyna zwyciężyła 48:42. – Ten mecz kosztował nas wiele wysiłku. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwa przeprawa. Na taką się właśnie nastawialiśmy. Daliśmy jednak radę wygrać i to jest najważniejsze – komentował D. Kubera.

Wśród Stalowców zabrakło kontuzjowanego Martina Vaculika, stąd większość ekspertów stawiała Unistów w roli zdecydowanego faworyta. – Każdy z nas był należycie przygotowany mentalnie do tego spotkania. Nie zwracaliśmy uwagi na to, że w obozie rywali nie było kluczowego zawodnika. Byliśmy skupieni tylko i wyłącznie na sobie – wyznał.

Junior Byków od początku sezonu znajduje się w świetnej dyspozycji. W skutecznym ściganiu nie przeszkodziła mu nawet silne przeziębienie, z jakim zmagał się tego dnia. – Myślę, że był to całkiem dobry występ, zważając na to, jak czułem się jeszcze rano. Byłem prawie nieprzytomny. Wielkie podziękowania należą się dla trenera i lekarzy włącznie z masażystą, bo stanęli na głowie, aby postawić mnie na nogi – powiedział zdobywca 6 punktów i dwóch bonusów w pięciu startach.

W 3 kolejce PGE Ekstraligi, biało-niebiescy zmierzą się na wyjeździe z MrGarden GKM Grudziądz. – Wiemy, jakich warunków możemy się tam spodziewać. Każdy wie, że nawierzchnia tego toru jest twarda, ale dopasowanie się do niej jest sztuką niebywale trudną. Mamy przed sobą kilka dni. Z pewnością wykorzystamy je na trening i pojedziemy tam po zwycięstwo – stwierdził 19-latek.

W minionym tygodniu młodzieżowiec w znakomitym stylu wygrał eliminacje Złotego Kasku w Gdańsku, ogrywając o wiele bardziej doświadczonych jeźdźców. W czwartek czeka go finał tej imprezy, która odbędzie się w Pile. – Traktuję to jak kolejne zawody. Cieszę się, że będę miał okazję w nich wystartować, bo obsada jest bardzo mocna. Pojadą w nich przecież sami najlepsi zawodnicy. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby uzyskać jak najlepszy wynik – zakończył pełen wiary we własne możliwości “Domin”.