Co dalej z rozgrywkami ligowymi?



Koronawirus sparaliżował wydarzenia sportowe w całym kraju. Nie inaczej jest w Lesznie. Wchodzące w decydującą fazę rozgrywki halowe zostały zawieszone i bardzo trudno przewidzieć, jaka będzie ich przyszłość.

W marcu naszych sportowców na parkietach ligowych z całą pewnością nie zobaczymy. W najbliższych tygodniach możemy spodziewać się kolejnych decyzji w poszczególnych związkach. Scenariuszy jest mnóstwo, ale w pewnym momencie na odrabianie zaległości najzwyczajniej może zabraknąć czasu. Tym bardziej, że nic nie wskazuje na to, abyśmy z wirusowym problemem poradzili sobie do kwietnia. Dlatego coraz częściej słychać pomysły, aby rozgrywki po prostu odwołać, a aktualne wyniki uznać za końcowe.

W przypadku takiego obrotu sprawy w fatalnej sytuacji znalazłby się Real Astromal Leszno. Przypomnijmy, iż nasi szczypiorniści aktualnie są w strefie spadkowej. Dlatego ewentualna decyzja o zakończeniu rozgrywek i uznaniu dotychczasowych rezultatów najprawdopodobniej oznaczałaby degradację do II ligi. – My chcemy grać dalej, ale jakie będą decyzję związku, tego nie wiemy. Z pewnością decyzja o zakończeniu rozgrywek na etapie, na którym są byłaby trudna do zaakceptowania. Chcemy się utrzymać walka na boisku – podkreśla Maciej Wierucki, prezes i trener Real Astromal Leszno. Szukając rozwiązań, można by pomyśleć o zrezygnowaniu z degradacji. Co jednak z drużynami, które walczą o awans ligę niżej? Jak rozdać medale? To pytanie, na które dziś nie znamy odpowiedzi.

W zgoła odmiennej sytuacji są leszczyńscy futsaliści. Nasz beniaminek wygrał ostatni mecz w Chojnicach i wydostał się dzięki temu z zagrożonego spadkiem dwunastego miejsca – Jadąc do Chojnic wiedzieliśmy, że to będzie niezwykle ważny mecz. W kontekście rozwoju sytuacji z zagrożeniem epidemiologicznym w Polsce, może się okazać, że punkty zdobyte w Chojnicach będą bezcenne – podkreśla prezes GI Malepszy Futsal Leszno. Na wszelkie decyzje Futsal Ekstraklasy musimy poczekać, ale może okazać się, że triumf w Chojnicach zyska ogromną wagę. Paweł Mrozkowiak nie wyklucza sytuacji, że jego zespół w tym sezonie na parkiet już nie powróci. I jest okazuje się, że jest to bardzo prawdopodobna opcja. – Oczywiście najlepszym i najsprawiedliwszym rozwiązaniem dla wszystkich byłoby dokończenie tego sezonu – mówi. – Obawiam się jednak, że może to być niemożliwe – dodaje jednocześnie.

Sternik GI Malepszy Futsal Leszno uważa, że dokończenie ligi ma sens tylko wtedy, gdy sezon uda się zakończyć w maju. – Granie w czerwcu nie ma najmniejszego sensu. Nie dość, że nikogo to nie będzie już interesować, to jeszcze generować będzie dodatkowe koszty dla klubów, zwłaszcza tych biedniejszych – ocenia Paweł Mrozkowiak. – Nie ukrywam, że w przypadku ewentualnego przedłużenia okresu zawieszenia rozgrywek o kolejny okres, co wiązać się będzie z niemożnością zakończenia rozgrywek w maju, będziemy oczekiwać szybkiej decyzji władz Futsal Ekstraklasy dotyczącego zakończenia sezonu – kończy.

Podobne emocje mogą budzić rozgrywki koszykarskie. Pompax Tęcza Leszno okazała się najlepsza w II lidze i w barażach miała walczyć o awans. Dwa mecze rundy zasadniczej pozostały leszczyńskim koszykarzom. Timeout Polonia Leszno wciąż ma szanse na awans do fazy play-off, lecz nie wiemy co wydarzy się z tą częścią sezonu. Najbliżej finiszu rozgrywek byli nasi siatkarze. UKS 9 Leszno wygrał pierwszy mecz o trzecie miejsce w wielkopolskiej III lidze w stosunku 3:0. Rewanżu z UKS Piątką Turek nie udało się rozegrać. Co zatem z przydziałem brązowych medali? Na te i inne odpowiedzi będziemy musieli poczekać. Cokolwiek się wydarzy, kontrowersji z całą pewnością nie zabraknie.

Wydaje się, że w najlepszej sytuacji są żużlowcy i piłkarze, którzy nie wznowili rozgrywek. Sezon PGE Ekstraligi zostanie przesunięty, bo nikt nie wyobraża sobie meczów bez kibiców, którzy są największymi sponsorami klubu. Kiedy to jednak nastąpi?