Brazylijska samba w Trapezie



Dotkliwej choć przewidywanej porażki doznali w niedzielę gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Srogą lekcję futsalu dał gospodarzom wicemistrz Polski z Lubawy.

W niedzielnym spotkaniu padło aż dziesięć bramek. Już w pierwszej akcji leszczynian, piłkę sobie znanym tylko sposobem do siatki wpakował Kacper Konopacki. W dalszej fazie ten mecz wyglądał dokładnie tak, jak tego oczekiwaliśmy. Constract atakował, a leszczynianie dzielnie starali się bronić własnej bramki. Ponadto rywale stosowali wysoki pressing, który zupełnie zdetronizował ofensywne poczynania miejscowych. Gole dla gości były tylko i wyłącznie kwestią czasu. Do wyrównania doszło jednak dopiero w 13. minucie. Po składanej akcji futsalówkę do siatki wpakował Sebastian Grubalski. Ten gol zdecydowanie pozwolił wicemistrzom rozwinąć skrzydła. Rywale do przerwy trafiali jeszcze czterokrotnie i po pierwszej połowie wynik brzmiał 1:5.

Po zmianie stron strzelecki popis gości trwał w najlepsze. W 22. minucie kolejny raz przypomniał o sobie Pedrinho, który podwyższył na 6:1. Trener Tomasz Trznadel natychmiast zdjął bramkarza, aby zatrzymać lawinę goli rywali i dodać pewności siebie swoim zawodnikom. Udało się tylko połowicznie, bo miejscowi stracili dwa gole do pustej bramki. W końcówce Constract Lubawa pozwolił sobie nawet na grę w przewadze, co było niejako podsumowaniem tego meczu. Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno uległ wicemistrzom Polski aż 1:9. Wartym odnotowanie jest debiut Jakuba Pindary, który miedzy słupki wszedł w końcówce i popisał się nawet skuteczną obroną.