Bramkowy remis z Kanią



Po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach, punkty stracili piłkarze Polonii 1912. Leszczynianie zremisowali na wyjeździe z Kanią Gostyń 1:1.

Polonistom nie udało się przedłużyć zwycięskiej serii do trzech. Po zaciętym boju z gostyniakami, mecz zakończył się wynikiem remisowym.

Już w początkowej fazie, gospodarze dali wyraźnie do zrozumienia, że interesuje ich wygrana. Akcje rywala były bardzo pomysłowe i kończyły się groźnymi strzałami. Na całe szczęście, Jakub Krzyżostaniak nie dał się zaskoczyć. Z czasem, tempo opadło, a starcie się wyrównało. Przyjezdni starali dłużej utrzymywać się przy piłce, zaczęli także stosować pressing. Po jednym z zagrań, dobrą okazję zmarnował Przemysław Kowalski.

W 39 minucie, fatalny błąd popełnił bramkarz Kanii, podając piłkę wprost pod nogi Artura Krawczyka, co najskuteczniejszy strzelec naszego zespołu wykorzystał z zimną krwią i było 1:0. Prowadzenia nie utrzymało się jednak zbyt długo. Podopieczni Jędrzeja Kędziory nie zachowali należytej koncentracji i jeszcze przed przerwą stracili gola. Po wrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym, swojaka wbił Dominik Karolczak. Po pierwszej odsłonie mieliśmy zatem rezultat po 1, co zwiastowało wielkie emocje w kolejnej części.

Po zmianie stron, przewagę optyczną mieli goście. Inicjatywy nie potrafili jednak zamienić na bramki, marnując sporo stałych fragmentów gry. Swoje pięć minut mieli również miejscowi, głównie po kontrach, ale w decydujących momentach zabrakło im skuteczności. Podobnie miała się rzecz z biało-czerwonymi. W samej końcówce, potężne uderzenie Łukasza Bugzela zatrzymało się na poprzeczce. Nic więcej już się nie wydarzyło i drużyny podzieliły się punktami. Biorąc pod uwagę przebieg potyczki, rezultat można śmiało uznać za sprawiedliwy.

Szansa na podreperowanie bilansu nadarzy się w nadchodzącą środę. Wtedy to, w zaległym spotkaniu, leszczynianie zmierzą się u siebie z Turem 1921 Turek.