Bez publiczności i bez punktów



Niespodziewanym zwycięstwem gości zakończył się sobotni mecz Polonia 1912 LesznoOTPS Winogrady Poznań. Rywale triumfowali w Lesznie 3:2, inkasując pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.

Goście po remisie z liderem rozgrywek, do konfrontacji z Polonią przystąpili niezwykle zmotywowani. Wszak to zespół, który wciąż czekał na pierwsze ligowe zwycięstwo. Początek sobotniej potyczki był dość wyrównany, choć żadna z drużyn w pierwszych minutach nie potrafiła wykreować sobie dogodnej sytuacji. W końcu nadeszła feralna 31. minuta, kiedy prostopadłe podanie kolegi wykorzystał Hubert Babicz.  To był gol, który zdecydowanie uskrzydlił przyjezdnych, którzy coraz częściej zagrażali biało-czerwonym. Poznanianie udokumentowali swoją przewagę w 42. minucie spotkania i był to gol bardzo szczególnej urody, w samo okienko leszczyńskiej bramki. Tuż przed przerwą przypomniał o sobie niezawodny Wojciech Bzdęga. Nie udało się z gry, ale udało się ze stałego fragmentu gry. Kapitał przymierzył idealnie i po 45 minutach, na tablicy wyników mieliśmy rezultat 1:2.

Gol do szatni okazał się potrzebny, bo bardzo uskrzydlił podopiecznych Łukasza Koniecznego. Po zmianie stron gospodarze w przeciągu zaledwie kilku minut stworzyli trzy bardzo dogodne sytuacje. Do wyrównania udało się doprowadzić  w 61. minucie. Po kontrze gola dla miejscowych zainkasował Michał Płocharczyk. Ostatnie słowo należało jednak do gości, którzy ustalili wynik meczu na 2:3. W samej końcówce poloniści mogli uratować jeszcze choćby punkt, ale bardzo dobre uderzenie Michała Płocharczyka zakończyło się na poprzeczce. Pierwsze zwycięstwo Winogardów stało się  faktem, a leszczynianie na kolejne punkty muszą poczekać.